Zamknij

Udostępniajcie wiadomość. Smutna historia kociaka, oby miała szczęśliwy finał

14:43, 14.10.2019 | jrs, fot. archiwum
REKLAMA
Skomentuj

Ten sympatyczny kociak ma dopiero kilka tygodni. Ten kto go uratował szuka dla niego opiekuńczego domu.

Kot przywędrował na jeden z ogródków działkowych na Grzybowie w Lesznie. Był po prostu głodny. Pani, do której trafił nakarmiała kociaka, ale zorientowała się, że jest on chory. Nie miała serca zostawić kociaka na działce, wiedziała, że sam sobie nie poradzi, że na pewno nie przeżyje. Zabrała go do domu, skontaktowała się z jedną z leszczyńskich wolontariuszek zajmujących się bezdomnymi kotami, a ta pomogła zorganizować pomoc lekarza weterynarii.

Kot pod troskliwą opieką dochodzi do siebie. Jest bardzo sympatyczny i mocno lgnie do człowieka.

Pani, która stworzyła dla niego dom tymczasowy, nie jest w stanie zostawić kota u siebie. Prosi więc o pomoc, być może ktoś szuka czworonożnego przyjaciela. Kociak na pewno odwzajemni miłość, którą dostanie od człowieka.

W sprawie adopcji kota można telefonować na numer 661 850 938.

(jrs, fot. archiwum)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (2)

BarbBarb

3 6

Moja kumpela ma podobny problem. Przybłąkał się do niej kociak, ta jak go nakarmiła, to ten nie chce odejść. Koleżanka ma psa, a ten nie toleruje kota. Koleżanka od 2 m-cy szuka jakiegoś domu dla kota, nikt go jednak nie chce. Kotów jest za dużo, biolodzy uważają je za gatunek inwazyjny, wszystkich nie przygarniemy 08:24, 15.10.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

zdmzdm

5 0

Mam ten sam problem z dwoma kociakami,porzuconymi przez matkę bo miała ich zbyt wiele. 17:10, 15.10.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© leszno24.pl | Prawa zastrzeżone