Boszkowskie Koty i Psy - Inspektorat Ochrony Zwierząt ratuje i leczy bezdomne i krzywdzone zwierzęta. Opieka nad nimi generuje koszty. Na teraz dług organizacji to nie tylko 40.000 złotych związany z kosztami leczenia ratowanych kotów i psów. W związku z tym Boszkowskie Koty i Psy podjęły dramatyczną decyzję.
W sobotę, 6 czerwca pisaliśmy o imprezie w Brennie, którą zorganizowali wolontariusze Boszkowskich Kotów i Psów, po to, by zebrać pieniądze na pokrycie długu u weterynarza, który na teraz wynosi 40.000 złotych. Organizacja informuje o kolejnym ogromnym długu do spłacenia.
- Przez lata pomagaliśmy każdemu, komu mogliśmy. Ratowaliśmy, leczyliśmy, szukaliśmy domów, reagowaliśmy na zgłoszenia o porzuconych i chorych zwierzętach. Często słyszeliśmy, że „przecież od tego jesteśmy”. I pomagaliśmy, nawet wtedy, gdy nie mieliśmy już sił. Dziś jesteśmy w miejscu, w którym nie jesteśmy w stanie dalej tego udźwignąć - mówi Magdalena Chmielewska z Boszkowskich Kotów i Psów - Inspektorat Ochrony Zwierząt.
Sytuację finansową z dnia na dzień pogorszyło kolejne pismo - niemal 19.000 złotych zaległości za prąd.
"Przez długi czas mieliśmy rozliczenia szacunkowe, a w natłoku obowiązków temat zwyczajnie nam umknął. Nie szukamy wymówek. Musimy podjąć decyzję, której baliśmy się od dawna. Zamykamy kociarnię i pilnie szukamy organizacji, fundacji oraz osób, które będą mogły przejąć opiekę nad naszymi kotami. PILNIE!
Przez lata pomagaliśmy każdemu, komu mogliśmy. Ratowaliśmy, leczyliśmy, szukaliśmy domów, reagowaliśmy na zgłoszenia o porzuconych i chorych zwierzętach. Często słyszeliśmy, że „przecież od tego jesteśmy”. I pomagaliśmy, nawet wtedy, gdy nie mieliśmy już sił.
Dziś jesteśmy w miejscu, w którym nie jesteśmy w stanie dalej tego udźwignąć.
Jednak prawda jest taka, że jedna osoba nie jest w stanie ogarnąć wszystkiego. A bez spłaty zadłużenia grozi nam odłączenie prądu. Jesteśmy rozliczani jak firma, choć w rzeczywistości od dawna działamy przede wszystkim sercem, często kosztem własnego bezpieczeństwa finansowego" - to informacja z postu opublikowanego przez Boszkowskie Koty i Psy - Inspektorat Ochrony Zwierząt.
Organizacja nie przyjmuje nowych zwierząt i szuka pilnie domów dla ponad 30 kotów i błaga o adopcje, domy tymczasowe i pomoc organizacji, które mogłyby przejąć pod opiekę zwierzęta.
"Pomogliśmy setkom zwierząt. Dziś trudno nam spojrzeć w oczy tym, które nadal są pod naszą opieką. Przez długi czas dawaliśmy radę. Teraz po prostu kończą się pieniądze, możliwości i siły.
Prosimy o wsparcie. Każda wpłata, udostępnienie posta, kontakt do organizacji mogącej pomóc lub decyzja o adopcji ma ogromne znaczenie.
Przepraszamy. Nigdy nie chcieliśmy znaleźć się w takiej sytuacji".
Organizacja dziękuje za wielokrotne wsparcie Turkusowej Pracowni EwaEstera.
- Nie da się opierać funkcjonowania kociarni na pomocy jednej osoby. Ewa również ma swoje obowiązki, pracę i własne życie. Nie możemy oczekiwać, że będzie dźwigać ten ciężar bez końca. Jesteśmy ogromnie wdzięczni za wszystko, co dla nas zrobiła. Dziękujemy za każdą pomoc, dobre słowo, poświęcony czas i serce okazane naszym kotom - mówi Magda Chmielewska.
Jest także prośba.
"Nie piszcie nam „idźcie do pracy” albo „weźcie się za zarabianie”. Pracujemy. Mamy normalne etaty i od lat dokładamy do ratowania zwierząt własne pieniądze. Oddajemy tyle z naszych wypłat, ile jesteśmy w stanie.
Problem nie wziął się z tego, że nie pracujemy, tylko z lat pomagania ponad własne możliwości, z leczenia, ratowania i utrzymywania zwierząt, które nie miały nikogo innego.
Dziś prosimy nie o ocenę, ale o zrozumienie i pomoc dla kotów, które są pod naszą opieką. To nie my jesteśmy tutaj najważniejsi. Najważniejsze jest ponad 30 kotów, które nadal czekają na bezpieczne domy i szansę na lepsze życie. Zawsze reagowaliśmy na krzywdę zwierząt. Podejmowaliśmy tematy, których inni nie chcieli ruszać. Jeździliśmy na interwencje, często spędzając na nich wiele godzin, walcząc o zwierzęta, które nie miały nikogo. Byliśmy tam, gdzie potrzebna była pomoc. Wielu z Was nas zna i wie, że nie potrafiliśmy przejść obojętnie obok cierpienia. Pomagaliśmy wszędzie tam, gdzie mogliśmy, często kosztem własnego czasu, zdrowia i pieniędzy. Dzisiaj po prostu nie mamy już siły".
- To jest najtrudniejsze, bo każdego dnia patrzymy na koty, którym obiecaliśmy bezpieczeństwo, a dziś nie wiemy, jak zapewnić im przyszłość - dodaje Magdalena Chmielewska.
Pomóc Boszkowskim Kotom i Psom można przekazując wsparcie:
blikiem na numer: 886 688 782
na konto: 10 1090 1245 0000 0001 5650 8317
wpłatami na ratujemyzwierzaki.pl: link TUTAJ oraz TUTAJ .
::news{"type":"see-also","item":"87566"}
::news{"type":"see-also","item":"87542"}
::news{"type":"see-also","item":"87497"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz