Zamknij

Co się wydarzyło na dworcu w Kąkolewie? (zdjęcia)

17:38, 26.04.2019 | lm, Fot. L. Matuszewska
REKLAMA
Skomentuj

Sto lat temu na dworcu w Kąkolewie zatrzymał się pociąg z Błękitną Armią gen. Józefa Hallera. W piątek uczczono to wydarzenie pamiątkową tablicą. 

Tablicę odsłonili wspólnie: starosta leszczyński Jarosław Wawrzyniak, burmistrz Osiecznej Stanisław Glapiak, generał Jarosław Mika oraz przedstawiciel młodego pokolenia w stroju powstańca wielkopolskiego.

Na tablicy jest napis opisujący tamte wydarzenia:

"W nocy z 17 na 18 kwietnia przez Kąkolewo przejechał pierwszy transport Armii Polskiej z Francji. Nad ranem 20 kwietnia zatrzymał się tu jej dowódca generał Józef Haller ze swoim sztabem. Kąkolewo było pierwszą stacją po stronie polskiej zajętą przez oddziały wojsk wielkopolskich.

Od kwietnia do czerwca 1919 roku przez stację kolejową w Kąkolewie przejechały 383 pociągi z około 70 tysiącami żołnierzy i sprzętem wojskowym. Jednym z transportów z francuską misją wojskową przybył do Polski kapitan Charles de Gaulle, późniejszy generał i prezydent Francji."

Potem uroczystość przeniosła się do szkoły w Kąkolewie, gdzie odbył się okolicznościowy apel. O tym skąd się wzięła Armia Polska, nazywana od koloru strojów Błękitną Armią mówił starosta Wawrzyniak. Podkreślał też rolę generała Hallera, który potrafił stworzyć silną formację z żołnierzy polskich z Francji, Włoch i Stanów Zjednoczonych.

- Armia Polska sprawdziła się w bojach - mówił.

Podczas uroczystości wystąpili uczniowie kąkolewskiej szkoły.

 

(lm, Fot. L. Matuszewska)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

Komentarze (3)

BartekBartek

5 0

Co niektórzy mogliby się stosowniej ubrać na taka uroczystość np. Pan Starosta (marynara i spodenki z dwóch innych bajek), Pan Wicestarosta (buciki z lekka zdarte).
Jak zwykle dzieci były ciągnięte na siłę z jakimś występem artystycznym - zapewne nakaz Pani Dyrektor. No i oczywiście fałszywy uśmieszek Burmistrza.
07:30, 27.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Dziękuję wszystkim.Dziękuję wszystkim.

6 0

Przytoczę opis delegacji Spisza i Orawy tj. ks. Ferdynand Machay z Jabłonki wraz z Piotrem Borowym z Rabczyc, Wojciechem Halczynem ze Spisza oraz towarzyszącym im dr. Kazimierzem Rouppertem, która wracała z rozmów w Paryżu pociągiem Błękitnej Armii.

"WIELKA NIEDZIELA

? Jechaliśmy już czwarty dzień. Nic więc dziwnego, że człowiek w nocy, chociaż nie było tak strasznie wygodnie i ciepło, twardo zaspał. Chrapaliśmy sobie bardzo wesoło, aż nam w niedzielę rano przed 3-cią nowe głosy przerwały słodki sen. Muzyka, krzyk, śpiew, hałas! Co się robi? Zapytał się Wojtek ?Gdzieżmy to? dowiadywał się Piotr. ?Nie słysycie? mówię do nich ?co grają?? ?W Polsce w naszej kochanej Polsce?! O Boże, a my se tak śpiemy ? lamentował Wojtek. Jeszcze Polska nie zginęła ? grała ciągle orkiestra dzielnych Poznańczyków na pierwszej stacji polskiej Kąkolewie. Dworzec wspaniale udekorowany sztandarami naszymi i koalicyjnymi ledwie widać kawałek dachu. ?Pietrze Pietrku, złóżcie ten mundur, a ubierzmy się po swojemu? wołał Wojtek. Muszę bowiem zdradzić, że obaj gazdowie w czasie przejazdu przez Niemcy byli przebrani na Hallerczyków. Piotr piastował godność porucznika, Wojtek zaś wesołego szeregowca. Konfederatki im bardzo świeciły. Pozrzucali oni bardzo prędko wszelakie znaki żołnierskie, ubrali się w swoje czapki baranie i kożuchy i jazda na dworzec się cieszyć. Pociąg niestety nie długo bawił na tej przemiłej stacji. To przebudzenie zrobiło na nas gwałtowne wrażenie. Pociąg szedł dalej pomijając milczeniem mniejsze stacje, rozumie się wszystkie ozdobione ? pisał ks. Machay, wyraźnie zachwycony wraz ze swoimi towarzyszami.

? O siódmej godzinie rano w niedzielę wielkanocną przyjechaliśmy do Krotoszyna. Całe miasto na dworcu, nie wykluczając staruszków i małych dzieci. Ludzi opanował jakiś szał radości. Generał Haller na początku podróży wyraził życzeniem abym na Wielkanoc odprawił nabożeństwo a o święcone miał się kucharz starać. Poznańczycy przekreślili wszystkie nasze plany. W Krotoszynie czekały nas całe kosze święconego. Było nas przecie paruset, a święconego nie tylko nie zabrakło, ale nam jeszcze na drogę zapakowali. Francuzi nie mogli się napatrzeć. Aż mi ich żal było, bo panie ciągle przychodziły do nich z przekąskami i chcąc nie chcąc musieli jeść. Pociąg stał w Krotoszynie dosyć długo p można było i po dwie kawy lub herbaty wypić. Ja byłem w wielkim kłopocie. Wszystko jadło święcone, ja też miałem wielką ochotę coś przekąsić, alem się ciągle spodziewał, że gen. Haller każe nabożeństwo odprawić. Miałem atoli dobrych towarzyszy podróży. Piotr i Wojtek widząc jak mi na te rozmaite figle ślinka płynie, wzięli od pań i dla mnie sporo kawałków, abym sobie mógł po nabożeństwie zjeść. Czekałem więc spokojnie, co będzie w Ostrowie. Bo nam już wczas rano zdradzili, że urzędowe przyjęcie Hallera ze strony Poznańskiego będzie w Ostrowie i że tam będzie nabożeństwo. Tak było. Tu oczekiwała przybycia Hallera Rada Naczelnika z Poznania, witając do wszelkiemi słowami uznania, nie zapominając wspomnieć o wartości dzielnicy poznańskiej. Po przywitaniu poszliśmy wszyscy przed dworzec, gdzie cichą mszę odprawił zacny ks. patron Adamski. Krótkie, węzłowate kazanie o zmartwychwstającej Polsce zrobiło na wszystkich doniosłe wrażenie. Ledwie się nabożeństwo zakończyło, przyszedł do mnie Wojtek i szeptał mi: ?A niechże idom coś przegryść, bo chyba już nie bedom mse świentej odprawiać?. ? Już naprawdę nie było czasu, więc zjadłem i ja święcone smakołyki."

Całość tekstu oraz koloryzowane zdjęcia w artykule "Wielkanoc w podróży z Paryża do Warszawy" pod poniższym linkiem:
http://www.polskaorawa.pl/wielkanoc-w-podrozy-z-paryza-do-warszawy/ 10:55, 27.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

doxadoxa

3 0

"POWITANIE W POLSCE
Największe wzruszenie przeżywali żołnierze polscy przy przekraczaniu tymczasowej granicy polsko-niemieckiej. Artur L. Waldo jadący w transporcie z gen. J. Hallerem tak opisuje ten moment:

?O godz. 4 rano przejechaliśmy front polsko-niemiecki i stanęliśmy w Kąkolewie, o kilkanaście kilometrów na zachód od Leszna. Był dzień 20 kwietnia 1919 roku.
Tu opuściłem wagon i stanąłem na naszej starej polskiej ziemi. Łzy mimo woli do oczu mi napłynęły. Padłem na kolana i jak na relikwii świętej złożyłem pocałunek na tej polskiej ziemi. (?) Na dworcu w Kąkolewie, mimo zimna i nocnej jeszcze pory, powitał nas tłum rodaków. Nieustannie rozlegały się gromkie okrzyki na cześć gen. Hallera i jego wojska. W imieniu 1500 mieszkańców Kąkolewa przemawiał p. Calbecki. Na dworcu oddaje nam honory oddział 6 Pułku Strzelców wojsk powstańczych. Zbliżają się do nas panie polskie z PCK. Podają Generałowi chleb i sól, oraz z powodu Wielkiej Nocy dzielą się jajkiem z nim i z nami?.

W tym samym dniu gen. Haller wysłał depeszę do Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego o następującej treści:
?Dnia 20 kwietnia rano przebyłem linię demarkacyjną w Lesznie w Wielkopolsce. Wojska polskie, powracające pod mymi rozkazami z Francji, Ameryki i Włoch wznoszą w tej chwili trzykrotny okrzyk na cześć Polski i Jej Naczelnika, gotowe walczyć o granice Polski?.

Swoje spotkanie z Polską tak wspominał Jan Przyprawa jadący innym transportem:
?Z bijącym sercem czekamy na chwilę, gdy dotrzemy do granic odrodzonej Polski. Noc już zapadła, ale nikomu na sen się nie kleiło. Wreszcie około północy pociąg nasz wpadł na małą stację ustrojoną w zieleń i barwy narodowe. To Kąkolewo! Pierwsza graniczna stacja w odrodzonej Polsce. Na dworcu tłum ludzi. 'Witajcie Hallerczycy' ? oto olbrzymi napis, jaki się nam rzucił w oczy. Ale pociąg nie zatrzymał się wcale. Minęliśmy pierwszą polską stację. Jakiś żal ogarnął nasze serca. Lecz po chwili pociąg zwalnia biegu, czuć, że hamulce ostro pracują, a następnie cofa się.

Okazało się, że prowadzący pociąg maszynista niemiecki chciał nas pozbawić śnionych chwil powitania Polski przy wjeździe do niej i dlatego nie zatrzymał się na stacji Kąkolewo, aż dopiero na wyraźny rozkaz dowódców transportu musiał pociąg wstrzymać i cofnąć go do stacji, którą minął?."
O tym pociągu wiele osób zapewne słyszało z opowiadań w domu.

Całość tekstu w poniższym linku:
http://dziennik.com/publicystyka/opinie-i-analizy/powrot-armii-blekitnej-do-polski-w-1919-r/
22:22, 28.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© leszno24.pl | Prawa zastrzeżone