Zamknij

Sławomir Szczot: Zakaz handlu w niedzielę... jak jest?

18:59, 12.03.2019 | L.M
Skomentuj

Rozpoczął się drugi rok ograniczonego handlu w niedzielę. W pierwszym roku obowiązywał zakaz w co drugą i trzecią niedzielę miesiąca, a w tym roku handel odbywa się już tylko w ostatnią niedzielę. Trzeba dodać, że od zakazu jest kilka wyjątków dotyczących okresów przedświątecznych.

Pomysły ograniczenia pracy handlu w niedzielę, to wcale nie nowy pomysł. Już kilkanaście lat temu, za rządów PO-PSL, ale też i wcześniej podejmowano takie próby. W tej kadencji Sejmu podjęto realne działania. Powstał zespół parlamentarny, który pracował nad odpowiednią ustawą w odpowiedzi na oczekiwania strony społecznej. Powstał projekt ustawy autorstwa NSZZ Solidarność, a do Sejmu trafiła petycja podpisana przez 75 tys Polaków zebrana w ciągu dwóch dni z oczekiwaniem ograniczenia handlu w niedzielę. Pomysłodawcą zbierania podpisów pod petycji była Polska Rada Centrów Handlowych.

Podjęte uregulowania ograniczające handel w niedzielę przewidują także katalog 32 wyłączeń. Zakaz handlu nie obowiązuje m.in. w cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w sklepach z prasą, restauracjach. Ograniczenie też nie dotyczy sklepów rodzinnych, gdzie za ladą sprzedawcami są właściciele lub ich rodzina.

Prezydent Andrzej Duda podpisując ustawę o wolnych niedzielach powiedział: - Zachłysnęliśmy się tym wolnym rynkiem, wzrostem zamożności, wolnością, suwerennością, wszystkim tym, czego przez dziesięciolecia Polska nie miała. Ale w tym procesie zaszły też takie zmiany, które nie były dobre z punktu widzenia istotnych wartości, w szczególności związane z rodziną. Powszechny handel w niedzielę, który oznacza konieczność dla pracowników opuszczenia rodziny w ten dzień, który niegdyś był dniem wolnym.”

Co wiemy o ocenie Polaków? Firma badawcza Maison&Partners przeprowadziła dla Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (zainteresowanych handlem w niedzielę) sondaż, z którego wynika, że 39% badanych negatywnie ocenia ograniczenie handlu w niedzielę, a 31 pozytywnie. Co ciekawe tylko 1/3 mieszkańców wsi źle ocenia ograniczenia, podobnie ocenia też 52% mieszkańców małych miejscowości, a także 41% mieszkańców średnich i dużych miast.

Osoby z niższym wykształceniem popierają zakaz handlu w niedzielę, a najwięcej zwolenników niedzielnej wolności handlowania jest wśród osób z wykształceniem wyższym. Wśród popierających ograniczenia są przede wszystkim kobiety z dziećmi, a przeciwnikami ludzie młodzi pracujący dorywczo w handlu.

Wśród zwolenników partii politycznych przeciwnikami handlu w niedzielę są wyborcy partii prawicowych, a za niedzielami handlowymi jest przytłaczająca większość zwolenników partii lewicowych i liberalnych.

A co na to gospodarka? Eksperci Biura Analiz Sejmowych w „Ocenie Skutków Regulacji - OSR” napisali, że w skali makro zakaz nie spowodował wyraźnych efektów gospodarczych, ani w odniesieniu do wielkości sprzedaży detalicznej, ani poziomu zatrudnienia w handlu. Czyli nie spełniły się czarne scenariusze zwolenników handlu w niedzielę.

Analitycy raportu stawiają tezę, że nie udało się osiągnąć jednego z celów wskazywanych przez projektodawców, a mianowicie tworzenia miejsc pracy w małych sklepach. Jak napisano, zmniejszyła się liczba aktywnych podmiotów prowadzących indywidualną działalność gospodarczą w handlu detalicznym. Jednak udało się w znacznym stopniu zahamować tempo likwidacji małych sklepów. Zauważyli też, że jednocześnie wzrosła sprzedaż na stacjach benzynowych i dyskontach.

Z kolei bankowcy, analizując płatności kartami bankomatowymi nie zauważyli znaczącego spadku ilości dokonywanych transakcji w tych miesiącach, gdzie obowiązywało ograniczenie handlu. Z analizy PKO BP wynika, że zmieniły się preferencję co do tego kiedy dokonujemy zakupy. I tak w sobotę dokonujemy 120% transakcji więcej niż w okresie przed zakazem handlu, a w piątki 114% transakcji więcej. Reszta rozkłada się na pozostałe dni tygodnia.

Autorzy bankowego raportu wskazują, że w okresie 12 miesięcy sprzedaż detaliczna zmniejszyła się o 2,3 pp i twierdzą, że to zasługa ograniczenia handlu. Stoi to w sprzeczności z analizą Biura Analiz Sejmowych przedstawioną powyżej.

Z kolei NSZZ Solidarność zleciła wykonanie raportu z „Badań nad skutkami ustawy w aspekcie prawnym, psychologicznym, społecznym i gospodarczym”. Na podstawie uzyskanych wyników można stwierdzić, że wprowadzenie ustawy ograniczającej handel w niedziele w znaczny sposób przyczyniło się do aktywizacji pracowników w zakresie pędzania przez nich czasu w dni ustawowo wolne. Znaczna większość ankietowanych odczuwa zadowolenie z wprowadzonych regulacji prawnych.

Ustanowienie wybranych niedziel jako dni wolnych od pracy dla ponad połowy pracowników spowodowało zmniejszenie odczuwanego zmęczenia. Ponad 60 procent ankietowanych odczuło poprawę samopoczucia fizycznego i psychicznego jako następstwo wprowadzenia ograniczenia handlu.

Ponad 80 procent badanych pracowników odczuwa z kolei potrzebę objęcia kolejnych niedziel w miesiącu ograniczeniem handlu zgodnie z zamysłem ustawodawcy. Problematyczna pozostaje ocena zwiększenia godzinowego zakresu ograniczenia zamknięcia placówek handlowych, aczkolwiek około 1/3 pracowników zgłasza taką potrzebę.

Wyjątek stanowią kobiety pracujące w dyskontach, które w ponad 80 procentach odczuwają konieczność zmniejszenia ilości godzin otwarcia placówek. Istotnym wskaźnikiem jest pozytywna ocena przez ankietowanych respektowania przez pracodawców i kierowników przepisów regulujących ograniczenie handlu.

Warto poczekać z ostateczną oceną skutków ograniczenia handlu w niedzielę i ocenić je z dłuższej perspektywy. Widać jednak, że są tu sprzeczne interesy tych, którzy byli zmuszani do pracy w niedzielę, a częścią społeczeństwa dla których zakupy w niedzielę były lub są nadal częścią swoistej kultury spędzenia wolnego czasu zwanej „konsumpcjonizmem”.

(L.M)
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

Komentarze (4)

zirytowanazirytowana

4 0

pana to jeszcze tylko nie ma w lodówce 22:35, 12.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Piękny i uroczy Piękny i uroczy

0 0

Osoby z niższym wykształceniem popierają zakaz handlu w niedzielę, a najwięcej zwolenników niedzielnej wolności handlowania jest wśród osób z wykształceniem wyższym.


hahahahahahahahaha 09:56, 21.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ZwykłyZwykły

1 0

Co tu śmiesznego. To proste jak budowa cepa. Osoby z wykształceniem wyższym mają soboty i niedziele wolne. Osoby z niższym zazwyczaj pracują w soboty i niedzielę. 20:15, 23.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

EdiEdi

1 0

byli zmuszani do pracy w niedzielę? w Polsce nie ma obowiązku pracy, wręcz przeciwnie trzeba za robotą latać 13:19, 28.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© leszno24.pl | Prawa zastrzeżone