Leszczyński żeglarz Mirosław Lewiński w swoim okołoziemskim rejsie dotarł do stolicy Polinezji. Oto fragmenty z jego dziennika.
Na Pacyfiku pasat nie jest tak stały jak Atlantyku, dużo tutaj cisz. Te pięćset mil może zająć sporo czasu. Mamy świetny wiatr ok. dwadzieścia węzłów, Ulysses znowu pokazał co potrafi, po trzech dobach docieramy do Atolu Ahe, niestety godzinę za późno, jest ciemno, na wejście do Atolu trzeba poczekać do rana. Dryfujemy całą noc czekając na świt. Widok całkowicie różny od wysokich wulkanicznych Markizów, tutaj jest płasko i piaszczysto [...]
Trochę zbaczając z głównego szlaku trafiamy na farmę pereł, boje zmuszają nas do odwrotu i ściślejszego trzymania się szlaku. Wreszcie kotwica. Jesteśmy w raju. Wokół błękit i szmaragd. Nurkowanie, pływanie, nurkowanie. Tak ja na filmach National Geographic [...]
Ludzie bardzo sympatyczni, mają czas, lubią jeść i uśmiechać się. Jest tylko drobny problem, który będzie trwał przez całą Polinezję Francuską, nieznajomość języka, która ogranicza kontakt [...]
Rangiroa to największy atol na Tuamotu. Możecie wyobrazić sobie jezioro na oceanie? Brzegi to rafa, a atol jest długi na sześćdziesiąt kilometrów długi i szeroki na trzydzieści pięć kilometrów. Woda przejrzysta, w miejscu zwanym ,,Akwarium” mnóstwo ryb, do których można podpłynąć na dotknięcie ręki dopóki w ręce nie ma kuszy, ryby bezbłędnie odczytują twoje zamiary. Wokół zawsze kręci się parę rekinów rafowych, ale póki ich się ich nie zaczepia, nie są groźne [...]
Okazało się, że nie zdążyliśmy w porze dziennej do Tikehau, trzeba by czekać do rana, płyniemy więc na legendarne Tahiti. Piękna żegluga w pełni księżyca, jasno jak w dzień. Cudownie upajająco. Lubię długie przeloty. Do Papeete trafiamy o po zachodzie słońca ale decyzja jest jedna: wchodzimy. Po prawdzie wejście nie jest trudne a do tego komfort mapy elektronicznej.
Godzina 20.30. Cumy na keji przy głównym bulwarze stolicy Polinezji.
(Papeete to stolica Polinezji Francuskiej położona na wyspie Tahiti. Ma 26 tysięcy mieszkańców. mówi się tu po francusku i polinezyjsku. Mirosław Lewiński dopłynął tu w ramach Rejsu wagnera, okołoziemskiej podróży na cześć pierwszego Polaka, która samotnie pod żaglami okrążył glob).
MIW, fot. M. Lewiński
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz