Agnieszka i Marek Szczepaniakowie wygrali nasz tegoroczny plebiscyt na Najsympatyczniejszą Parę Roku 2012. W nagrodę pojechali w podróż poślubną do Marina Cape w Bułgarii.
Agnieszka Grzelak i Marek Szczepaniak 14 lipca wzięli ślub w kościele w Długich Starych, skąd pochodzi panna młoda. Wesele na 110 osób odbyło się w Restauracji Błękitna w Bojanowie. Tydzień potem z lotniska w Poznaniu wylecieli na wakacje nad Morzem Czarnym. Wygrali je w naszej zabawie. Byli jedną z 15 par, która rywalizowała o tytuł najsympatyczniejszego duetu roku. Zwyciężyli, bo zebrali najwięcej smsów - aż 6685. Wiedzą, że głosowała na nich rodzina, sporą liczbą wysłanych smsów pochwalił się brat pana Marka.
- Wszystkim, którzy oddali na nas głosy, bardzo dziękujemy - mówią zgodnie państwo Szczepaniakowie. Wycięli z "ABC" wszystkie wzmianki o swoim udziale w plebiscycie, powiesili je na wielkiej tablicy i wystawili w sali, gdzie mieli wesele.
Pani Agnieszka jest kucharką, pracuje w Walmie przy ul. Dworcowej w Lesznie. Pan Marek - technik informatyk zajmuje się również stawianiem ekranów dźwiękochłonnych przy drogach. Poznali się na zabawie. Razem są niemal 8 lat.
Podróż poślubną do Marina Cape ufundował PKM Duda S.A z Grąbkowa. Zajrzyj tutaj.
- To były piękne dni - zaznacza pan Marek.
Lot do Bułgarii trwał 2 godziny. Wylądowali w Burgas, gdzie czekał już na nich pan z tabliczką z napisem: "Marina Cape". Po 20 km byli na miejscu.
Kurort robi duże wrażenie. Jest położony nad samym morzem.
- Nasz apartament składał się z dwóch sypialni, salonu z kuchnią i łazienki. Widok mieliśmy na wielką wodę - podkreśla pani Agnieszka.
Marina Cape to takie małe miasteczko. Nie trzeba nigdzie wyjeżdżać, aby zrobić zakupy, czy pójść do fryzjera. Na miejscu są oczywiście wszystkie atrakcje dla wczasowiczów: baseny, restauracje, bary, itd. Nasza Para Roku 2012 też z nich korzystała. Dnie spędzali nad morzem i basenami, wieczorami grali w bowling. Jednego dnia zrobili sobie wycieczkę do Nesebaru, gdzie znajduje się park wodny. Atrakcji było w nim mnóstwo, w tym kilka zjeżdżalni.
Od sponsora wyjazdu nasza Para dostała też 250 euro na bieżące wydatki. Wystarczyło na jedzenie, codzienne przyjemności, a nawet taksówkę do aquaparku.
W Marina Cape wypoczywa wielu Polaków. Agnieszka i Marek już deklarują, że na pewno tam wrócą, większą ekipą - z rodziną lub przyjaciółmi.
- Klimat jest w Bułgarii lepszy niż w Chorwacji - twierdzi pan młody.
- Temperatura codziennie powyżej 30 stopni, żadnej chmury na niebie - dodaje żona.
Dla wszystkich, którzy nawet na urlopie nie mogą się oderwać od spraw codziennych zaletą Mariny Cape jest powszechny dostęp do internetu. Można z niego korzystać nawet siedząc nad wodą. - My wakacje spędziliśmy bez korzystania z sieci - śmieje się pan Marek.
Wolny czas już się dla nich skończył. Pani Agnieszka po urlopie wróciła do pracy, mąż wraca w poniedziałek. Mieszkają w Lesznie, kończą urządzać mieszkanie, w wolnych chwilach chodzą na mecze ukochanej Unii. Pan Marek próbował swoich sił na torze. Jeździł w szkółce w Pawłowicach, ale na dalsze starty nie zgodziła się mama.
Tekst: Gazeta "ABC", fot. Archiwum rodzinne
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz