Wiadomości

Zamknij

Leszczynianin na Antypodach (dźwięk i zdjęcia)

13:49, 16.11.2012

Jej czerwono mieniące się góry robią niezwykłe wrażenie, a poza tym jest to jedyne miejsce gdzie obok palm rosną sosny - pisze z Nowej Kaledonii kapitan Mirosław Lewiński. Trwa jego okołoziemski "Rejs Wagnera".

- Po szybkiej ale męczącej żegludze spotyka mnie podwójna nagroda w Numea: jest bratni czeski jacht Lavinia z samotnie płynącym Pawłem oraz co jest zupełną niespodzianką Nekton z Łukaszem Natankiem. Nekton razem ze Starym w 2006 przeszedł North-West Passage.

Złe nastroje szybko mnie opuszczają, praca na jachcie plus polskie towarzystwo nie zostawiają na nie miejsca. Po dwóch dniach kotwiczenia, w poniedziałek wpływam do mariny - potrzebuję kontaktu z lądem.

We wtorek Łukasz, który jest w Numea już półtora roku,a€“ pracując w szkole jako nauczyciel angielskiego i zarabiając na dalszą wyprawę, pożycza nam swój samochód, którym z Pawłem objeżdżamy połowę wyspy.

Nowa Kaledonia jest górzystą wyspą o długości 400km i szerokości 50km. Jej czerwono mieniące się góry robią niezwykłe wrażenie, a poza tym jest to jedyne miejsce gdzie obok palm rosną sosny.

Znowu żałuję ,że nie znam francuskiego mimo że po przebyciu połowy świata moja pasja poznawcza jakby osłabła i jest to zjawisko zrozumiałe. Zmęczenie materiału.

W marinie stoi wiele jachtów, które czekają na wiatr w kierunku Australii.

Ja płynę do Bundabergu [australijskie miasto wielkości Leszna w prowincji Queensland - dop. red.]. Dlaczego tam? Ze względu na położenie przy Frazier Islands i co może ważniejsze Bundaberg organizuje Port2Port Rally, w którym biorę udział licząc na przyjazne potraktowanie przez urzędników sanitarnych i celników. Poza tym Bundaberg zwraca 330 dolarów opłaty za kwarantannę.

Żegluga jak poprzednio znaczy: nieregularna fala, wiatr 6B ale z rufy więc pokład suchy. Nie ma co narzekać po czterech dniach prawie 600 mil za rufą.

No ale jak zwykle złośliwy Ojciec Oceanów sprowadził ciszę, a tak dobrze szło. Trzydziesci godzin na silnku apotem znowu silny wiatr do 30 węzłów tym razem NW. Dzięki niemu zdążę dopłynąc w piątek rano, co jest ważne o tyle, że odprawa w sobotę kosztuje kolejne 300 AUS.

Noc nieprzespana na podejsciu do Bundaberg ale o 10.00 cumuję przy nabrzeżu kwarantanny.

Odprawa przebiegła bardzo sprawnie i sympatycznie.

Jestem więc na Antypodach.

A oto wywiad z kapitanem w wersji dźwiekowej:

MIW, fot. M. Lewiński

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%