Do zdarzenia doszło dziś przed godz. 11 nieopodal Ronda Grzybowo. Autobus komunikacji miejskiej na ulicy Kąkolewskiej stanął w płomieniach, a nad miasto wzniosły się kłęby czarnego dymu.
To był autobus linii numer 5, którym kierował Robert Bujak. Jadąc ulicą Kąkolewską, tuż przed rondem na tyłach pojazdu spod maski zaczął się wydobywać dym.
- Zatrzymałem autobus, bo myślałem, że to awaria. Wysiadłem, poszedłem na tył, ale nie mogłem już otworzyć klapy, by zobaczyć co się stało. Dlatego szybko wróciłem do autobusu, otworzyłem drzwi, żeby wypuścić pasażerów - wspomina kierowca.
Autobusem podróżowały 4 osoby, wszystkie w starszym wieku.
- Ludzie byli przestraszeni, bo nie wiedzieli, co się dzieje. Ja też się zdenerwowałem. Myśląc, że to awaria zatelefonowałem do dyspozytorni MZK, ale gdy pojawił się ogień już na straż pożarną.
R. Bujak jest kierowcą od 30 lat, po raz pierwszy zdarzył mu się taki wypadek.
- Najważniejsze, że nikomu nic się nie stało - mówił Henryk Bystrzycki, wicedyrektor MZK. - Jestem pełen podziwu dla kierowcy, za jego opanowanie i bezpieczne wyprowadzenie pasażerów.
W związku z akcją policja zamknęła fragment ulicy Kąkolewskiej w kierunku Ronda Grzybowo.
(jrs)
Fot. J. Rutecka-Siadek oraz czytelnik, który przesłał zdjęcie autobusu w płomieniach.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz