Sąd Pracy w Lesznie wydał wyrok w sprawie trojga byłych pracowników Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, którzy zostali zwolnieni dyscyplinarnie. Jednego z nich nakazał przywrócić do pracy i zasądził na jego rzecz wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy, natomiast dwóm kobietom zasądził odszkodowanie. Właśnie tego domagały się te osoby. W sumie MPEC powinien zapłacić tym osobom około 100 tysięcy złotych, do tego dochodzą koszty ich pełnomocników oraz koszty sądowe.
To sprawa z ubiegłego roku, która ponoć ma drugie dno. My nie będziemy go szukać. Zresztą, czy ktoś chce o tym mówić? Co wiadomo oficjalnie?
Dyscyplinarne zwolnienia miały związek z wnioskiem, jaki MPEC złożył w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej o dofinansowanie jednej z inwestycji. Ustaliliśmy, że chodziło o modernizację systemu automatyki kotła grzewczego wraz z instalacją odsiarczania spalin. Na początku czerwca 2025 roku MPEC wnioskowało do Funduszu o ponad 1,5 miliona złotych pożyczki na ten cel (całość kosztów), ale pod koniec czerwca zrezygnowało z procedowania wniosku nie podając przyczyn.
Chodziło o nieprawidłowości polegające na antydatowaniu aneksu podpisanego z wykonawcą inwestycji, w związku z czym były prezes MPEC-u Robert Florczak złożył w prokuraturze dwa zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Jedno dotyczyło trzech zwolnionych dyscyplinarnie pracowników, drugie jego samego - w kontekście ewentualnego poświadczenia nieprawdy w dokumencie.
- Poświadczenie nieprawdy miało polegać na "nieprawidłowej" dacie w aneksie podpisanym z wykonawcą inwestycji - tłumaczył nam wtedy Przemysław Grześkowiak, prokurator rejonowy w Lesznie.
Robert Florczak, jako prezes firmy, podpisał papiery przygotowane przez podwładnych. Oddając sprawę do prokuratury chciał, aby ta oceniła czy nie dopuścił się przestępstwa. Prokuratura prowadziła w tej sprawie jedno postępowanie i je umorzyła nie dopatrując się znamion przestępstwa, a Sąd Rejonowy w Lesznie jej postanowienie utrzymał w mocy, z tym, że w swoim uzasadnieniu zwrócił uwagę, że prokuratura przeanalizowała tylko odpowiedzialność - pod kątem ewentualnego popełnienia przestępstwa - prezesa (ówczesnego) MPEC, natomiast nie zrobiła tego w stosunku do wskazanych w zawiadomieniu pracowników.
W związku z tym sąd polecił prokuraturze zająć się dalej sprawą, ale już bez wątku prezesa i takie postępowanie prokuratura prowadzi. Tyle że według naszego rozumowania, jeśli były prezes nie popełnił przestępstwa, które miało polegać na poświadczeniu nieprawdy w dokumencie przygotowanym przez pracowników, to i jego podwładni przestępstwa nie popełnili, skoro były prezes niczego nielegalnego nie potwierdził. Bo niczego nielegalnego nie było.
Sąd Pracy miał wgląd w tej sprawie w materiały sądu karnego. Do tego pierwszego sądu z pozwem o dochodzenie swoich praw wystąpiły dwie byłe pracownice i były prokurent MPEC-u. Mężczyzna domagał się przywrócenia do pracy, kobiety odszkodowania.
bo zwolnienie nastąpiło bez wypowiedzenia (plus odsetki od 25 października 2025 roku),
ale tylko za 3 miesiące, bo jest taki "limit". W przypadku tego pracownika sąd stwierdził, że MPEC także dopuścił się karygodnego niedopatrzenia, czy elementarnego błędu, bo pracownik należał do zakładowego związku zawodowego, z którym należało skonsultować jego zwolnienie uzyskać opinię związku, a MPEC tego nie zrobiło. Przywrócenie pracownika do pracy musi się odbyć na takich samych warunkach, na jakich był zatrudniony przed zwolnieniem.
Sąd umorzył roszczenia obu byłych pracownic dotyczące zapłaty wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy (domagały się po około 30 tys. zł).
- Jesteśmy zadowoleni z wyroku, sąd orzekł zgodnie z naszym żądaniem. Uzasadnienie wyroku, w którym sąd dobitnie i wyraziście wymienił błędy strony pozwanej, nie wymaga komentarza. Wyrok uwydatnia natomiast ochronę praw pracowniczych - powiedziała Patrycja Majorczyk z Kancelarii Radców Prawnych Śmigaj & Partnerzy w Lesznie.
- Nie zgadzamy się z tym wyrokiem, będziemy wnioskować o jego uzasadnienie i składać apelację - powiedział Michał Łapok, pełnomocnik MPEC Leszno.
O umorzeniu dochodzenia w sprawie byłego prezesa MPEC w Lesznie Roberta Florczaka, napisaliśmy jako pierwsi:
::news{"type":"see-also","item":"85503"}
::news{"type":"see-also","item":"86363"}
::news{"type":"see-also","item":"86357"}
::news{"type":"see-also","item":"86345"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz