Po zakończeniu ostatniego biegu Fogo Unii Leszno z Falubazem Zielona Góra nie było oklasków, okrzyków ani... gwizdów. Na stadionie zapanowała cisza.
Wierni kibice ze smutnymi minami opuszczali stadion. Chociaż ich ukochana drużyna zremisowała z Falubazem, wszyscy zdawali sobie sprawę, że poniosła wielką porażkę. Idąc na Smoczyka byli przekonani, że "ich chłopcy" wygrają i zdobędą upragnione trzy punku, które otworzą furtkę do walki o mistrzowski tytuł. Do głośnego kibicowania zachęcały urodziwe animatorki z pomponami i ogomnymi rękawicami, rozmiesczone w kilku punktach stadionu.
Niestety, zawiedli zawodnicy.
Przenikliwe zimno spawiło, że stadion szybko opustoszał.
Ale optymiści przypominają, że "póki piłka w grze, wszystko może się zdarzyć".
Tekst i fot. ed
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz