Zamknij
REKLAMA

Mają jak u... taty. Leszczyńskie "kangury" na przymusowej kwarantannie nad jeziorem

12:34, 20.05.2020 | D.C. Fot. archiwum
Skomentuj
REKLAMA

Nad Jeziorem Krzyckim, przymusową 14-dniową kwarantannę przechodzą Brady Kurtz i Jaimon Lidsey. To dwaj Australijczycy w barwach popularnych "Byków".

Zgodnie z przyjętym przez PGE Ekstraligę regulaminem sanitarnym, od 8 maja, zagraniczni żużlowcy przechodzą 14-dniową, obowiązkową kwarantannę. Leszczyńskie "kangury" spędzają ją nad Jeziorem Krzyckim, gdzie - dzięki prezesowi Piotrowi Rusieckiemu - mają do dyspozycji domek.

Na warunki nie mogą narzekać. Ładna okolica, krok nad jezioro, które jest jednym z chętniej odwiedzanych łowisk w Wielkopolsce. Póki co nie słyszeliśmy o wędkarskich dokonaniach Australijczyków, ale kto wie - im dłużej będą nad wodą, tym bardziej mogą się wyspecjalizować w łowieniu ryb. Na razie ostro trenują, korzystając ze rowerowych trenażerów udostępnionych przez Bike Leszno.

Wspomniani Brady Kurtz i Jaimon Lidsey mieli najdłuższą do pokonania drogę do Polski ze wszystkich zagranicznych żużlowców. Reszta była już w Europie. Oni - gdy pandemia dosięgnęła Stary Kontynent - zdecydowali się na powrót w rodzinne strony z Anglii, gdzie byli już od marca. Gdy pojawiła się szansa na start ligowego żużla w Polsce nie wahali się jednak długo. Z kłopotami, ale dotarli w końcu do Leszna.

- Łatwo nie mieli - powiedział nam Rafał Dobrowolski. - Jeden leciał do nas z Sydney, drugi z Melbourne. Spotkali się dopiero stolicy Kataru, gdzie mieli międzylądowanie. Stamtąd udali się do Londynu, a dalej do Frankfurtu nad Menem i Berlina, skąd zostali zabrani przez przedstawiciela naszego klubu do Leszna.

Na razie są odizolowani. Tak będzie do 22 maja. Reszta ekipy - w przypadku leszczyńskiego klubu to aż 56 osób: zawodnicy, szkoleniowcy, obsługa meczów - jest na nieobowiązkowej kwarantannie.

- Musimy się oszczędzać i unikać kontaktów z innymi osobami. Dwukrotnie w ciągu dnia badamy sobie temperaturę, obserwujemy nasze organizmy, a wyniki przekazujemy odpowiednim służbom medycznym - zdradził nam Piotr Baron, menedżer Fogo Unii Leszno.

Od 24 do 27 maja we wszystkich żużlowych klubach krajowej elity potrwają testy na obecność koronawirusa.

(D.C. Fot. archiwum)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA