Zamknij
REKLAMA

Zabrakło punktów Pawlickiego i Smektały. Pierwsza porażka "Byków" w tym sezonie

21:05, 09.08.2020 | D.C. Fot. archiwum
Skomentuj
REKLAMA

W niedzielny wieczór "Byki" gościły na Stadionie Olimpijskim, gdzie zmierzyły się z Betard Spartą. Był to rewanż za mecz z drugiej kolejki, kiedy to leszczynianie zwyciężyli na Smoczyku 53:37.

Gospodarze musieli wygrać, by nie oddalić się do fazy play-off.

- Punkty są nam potrzebne niczym tlen. Zdajemy sobie sprawę z wagi niedzielnego meczu - mówił menedżer Betard Sparty Wrocław, Dariusz Śledź.

- Tor jest inny niż w poprzednim sezonie, podrapany od połowy, więc powinna być ciekawa walka - prognozował Piotr Baron, opiekun mistrzów Polski.

Tak faktycznie było - cios za cios. Pod dwóch remisach na początek, potem było na przemian, 5:1 to dla jednych, to dla drugich, i 18:18 po sześciu gonitwach.

Wrocławianie poszli za ciosem i po kolejnej wygranej 5:1 odskoczyli już na 8 "oczek". Odpowiedź leszczynian była jednak natychmiastowa - Sajfutdinow przed Kołodziejem w 9. wyścigu i 29:25. Po chwili nasi żużlowcy tracili już tylko 2 punkty do rywali, mimo solidnych męczarni Piotra Pawlickiego.

- Wszystkie biegi z moim udziałem to były porażki 1:5. Tego meczu nie będę zatem miło wspominał. Żonglowałem motocyklami, ale nic to nie dało. Przykro, że tak się zaprezentowałem. Słabo, tragedia, tylko tyle mogę powiedzieć - wyznał popularny "Piter".

Podobnie było w niedzielę w przypadku "Smyka".

- Nie wiem co się dzieje i czego brakuje moim motocyklom. Strasznie się męczę - przyznał Bartek Smektała. Dodał, że sam zasugerował Piotrowi Baronowi zmianę.

Mistrzowie Polski - Sajfutdinow i Lidsey - wygrali podwójnie 11. pojedynek dnia i po raz pierwszy w niedzielę wyszli na prowadzenie 34:32. Było już nawet 39:33, ale dopiero ostatni bieg rozstrzygnął losy tego świetnego widowiska. Wygrał go wprawdzie Sajfutdinow, ale dwie kolejne lokaty, mimo fantastycznej pogoni Kołodzieja, zajęli gospodarze, którzy wygrali ostatecznie 46:44.

Wrocław: Holder 5 (0,3,1,1), Drabik (1,2,0,2), Janowski 8 (3,2,0,1,2), Fricke 9 (2,3,2,0,2), Woffinden 12 (3,1,2,3,3), Czugunow 9 (3,0,3,3), Liszka 0 (0,0,0).

Leszno: Sajfutdinow 14 (2,3,3,3,3), Kołodziej 7 (1,2,2,2,0), Smektała 2 (1,1,0), Lidsey 5 (2,0,1,2,0), Pawlicki 2 (0,1,1,0), Kubera 10 (2,3,3,1,1), Szlauderbach 4 (1,0,3).

(D.C. Fot. archiwum)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (1)

lewylewy

0 1

Szkoda przegranej, ale fajny mecz dla kibiców, gdzie co chwila zmieniał się wynik, a do tego dobry wynik dla przebiegu ligi 08:45, 10.08.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz