Zamknij
REKLAMA

Fogo Unia Leszno odrobiła lekcję z rundy zasadniczej. Od finału dzieli mistrzów Polski mały kroczek

18:44, 20.09.2020 | D.C. Fot. archiwum
Skomentuj
REKLAMA

Mistrzowie Polski są o krok od awansu do tegorocznego finału PGE Ekstraligi. W pierwszym półfinale na torze w Zielonej Górze pokonali RM Solar Falubaz 46:44 i przed rewanżem są w komfortowej sytuacji. 

Mimo wysokiej porażki z rundy zasadniczej obrońcy mistrzowskiego tytułu byli bardzo bojowo nastawieni.

 - O tym co było w rundzie zasadniczej zapominamy. To już zamknięty rozdział. Jedziemy do Zielonej Góry wygrać - zapowiadał Dominik Kubera.

- Jeśli chodzi o szanse obu zespołów przed półfinałem to są one przed pierwszym biegiem 50 na 50. Postaramy się zrobić przed rewanżem na Smoczyku dobry wynik - wyznał Piotr Baron

Półfinałowa batalia rozpoczęła się znakomicie dla gości, bowiem Bartosz Smektała i Emil Sajfutdinow pewnie wygrali 5:1. Po trzech wyścigach zielonogórzanie odrobili straty i doprowadzili do  stanu 9:9. Pierwsza seria przyniosła naszym żużlowcom drugie podwójne zwycięstwo (Jaimon Lidsey przed Dominikiem Kuberą), co z kolei pozwoliło odskoczyć od Falubazu na 4 "oczka" (14:10).

Rywale odpowiedzieli tym samym i znów na tablicy mieliśmy wynik remisowy, po 15. Po chwili gospodarze - za sprawą Patryka Dudka i Norberta Krakowiaka, którzy wygrali 4:2 - po raz pierwszy objęli prowadzenie.

Sporo kontrowersji wzbudziła sytuacja z biegu 7., z którego wykluczony został Martin Vaculik. Słowak nie odpuszczał na drugim wirażu, doprowadzając do upadku Piotra Pawlickiego. Z decyzją arbitra nie zgadzał się nie tylko sam zawodnika, ale także zielonogórscy kibice, którzy wygwizdali kapitana leszczynian W powtórce "Piter" ograł wraz z Szymonem Szlauderbachem 4:2 Lindbaecka. Po dwóch seriach znów był więc remis 21:21.

 Trzecia odsłona niedzielnej rywalizacji była korzystna dla mistrzów Polski, którzy wygrali jeden z trzech biegów (dwa zremisowali) i objęli prowadzenie 31:29.

- Spokojnie, zawody jeszcze trwają - uspokajał nastroje Piotr Pawlicki. - U mnie jest lepiej niż w pierwszym biegu. Tor jest podobny jak w rundzie zasadniczej. Jest przyczepny i można dzisiaj uciekać po zewnętrznej. Kluczowe są jednak starty.

Jeszcze lepiej poszło naszym żużlowcom w czwartej serii, bo po 12. biegu różnica sięgała już 8 "oczek", a przed nominowanymi potyczkami było 42:36. Kropkę na "i" postawił w 14. pojedynku dnia Kołodziej, który po przegranym starcie ograł Vaculika i Dudka, pieczętując wyjazdowe zwycięstwo "Byków". Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 46:44, co stawia leszczynian przed rewanżem w komfortowej sytuacji.

Zielona Góra: Lindback 3 (1,2,0), Vaculik 10 (0,w,2,3,2,3), Protasiewicz 4 (0,2,2,0), Jensen 7 (3,3,1,0), Dudek 11 (2,3,2,1,1,2), Tonder 6 (3,1,1,1), Krakowiak 3 (0,1,2).

Leszno: Sajfutdinow 11 (2,2,3,3,1), Kołodziej 8 (1,0,1,3,3), Smektała (3,0,0,0), Lidsey  9 (3,1,3,2,0), Pawlicki 8 (0,3,3,2,0), Kubera 3 (1,2,0), Szlauderbach 4 (2,1,1).

(D.C. Fot. archiwum)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz