Zamknij
REKLAMA

Lider z Lublina wciąż niepokonany. Emocje do ostatniego biegu

18:32, 26.06.2022 | ceg, Fot. J. Kuik
Skomentuj
REKLAMA

Pierwszej porażki w tym sezonie na Smoczyku doznali żużlowcy Fogo Unii. Przegrali 43:47 z nie byle kim, bo liderem PGE Ekstraligi. Dla Motoru Lublin była to pierwsza wygrana w Lesznie od 1991 roku.

Gospodarze znakomicie rozpoczęli spotkanie z Motorem. Po trzech biegach "Byki" wygrywały 12:6. Goście wzięli się do roboty i po szóstej gonitwie doprowadzili do remisu 18:18. Dziewiąty pojedynek dnia rozstrzygnęli na swoją korzyść przebudzony Hampel oraz Kubera i przewaga Motoru urosła do 4 "oczek".

Zmieniłem motocykl i mogę żałować, że stało się to tak późno. Mam kilka nowych motocykli i muszę je jeszcze lepiej poznać - mówił podczas telewizyjnej relacji Jarek Hampel, który rozpoczął mecz od dwóch "śliwek".

 Po chwili pierwszą trójkę w niedzielnym meczu zanotował w końcu popularny "Koldi".

Nie jest dzisiaj łatwo - przyznał Janusz Kołodziej. - Wiadomo, że dwa tygodnie nie siedziałem na motocyklu i ciężko tak z biegu wszystko zrobić, ale bardzo chciałem dzisiaj pomóc drużynie. Taki rozbrat ze sprzętem wyczuwa się od razu. Trochę też przytyłem, a gros czasu spędzałem ostatnio na rehabilitacji. Wszystkim przy okazji dziękuję za pomoc. Dzisiaj praktycznie prosto z gabinetu wyjechałem na tor.

Po 12. wyścigu lublinianie prowadzili  39:33 i byli bardzo blisko kolejnej wygranej w tym sezonie i podtrzymania miana niepokonanej drużyny. Rezerwa taktyczna i wypuszczenie Doyle`a z Kołodziejem okazała się strzałem w dziesiątkę, bowiem gospodarze zmniejszyli stratę do zaledwie 2 punktów.

Pierwszy z biegów nominowanych przez dłuższy czas przynosił remis, ale na ostatnim okrążeniu Drabik wyprzedził Bellego, który miał kłopoty sprzętowe (złapał gumę). Tym samym przed ostatnią odsłoną było 44:40 dla Motoru i leszczynianie mogli jeszcze uratować remis i 1 punkt. Niestety, nie udało się. Wygrał wprawdzie Kołodziej, ale ostatni minął linię mety Doyle i tym samym rywale zwyciężyli ostatecznie 47:43.

Czego zabrakło? Po prostu kilku punktów. Robiliśmy co mogliśmy, ale lublinianie mega dobrze jadą w tym roku. Byliśmy na swoim terenie i staraliśmy się wykorzystać to do bólu, ale nie udało się. Motor był dzisiaj po prostu lepszy - podsumował spotkanie Janusz Kołodziej.

Leszno: Doyle 14 (2,3,3,1,3,2,0), Lidsey 6 (2,1,1,0,2), Bellego 5 (1,2,1,0,1,0), zz, Kołodziej 14 (2,1,2,3,3,3), Mencel 1 (1,0,0), Ratajczak 3 (3,0,0).

Lublin: Hampel 9 (0,0,3,3,2,1), Bowes ns., Michelsen 14 (3,3,2,3,1,2), Drabik 6 (3,0,1,1,0,1), zz, Lampart 3 (2,1,0), Cierniak 3 (0,0,3), Kubera 12 (1,2,2,2,3,3).

(ceg, Fot. J. Kuik)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (3)

kibolkibol

0 0

Szkoda, bo Motor był do ugryzienia 18:56, 26.06.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Falowiec Falowiec

3 1

Super... Cieszę się bardzo. Unia to dno. Koniec z nią. I koniec dawania jej publicznych pieniędzy. Niech jadą na wykopki zarobić sobie 19:22, 26.06.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

dąbzupaząbdąbzupaząb

1 0

ale emocje aż kiszki śpiewajom 19:35, 26.06.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%