Kibice tłumnie przybyli na spotkanie z zawodnikami i działaczami Unii Leszno w czwartkowy wieczór do domu kultury w Garzynie. Najwięcej pytań do żużlowców mieli najmłodsi kibice - kilku i kilkunastoletni. Pytali m.in. o to, czemu nie udało się zatrzymać w drużynie Byków Australijczyka Leigh Adamsa.
Na spotkaniu obecni byli żużlowcy: Janusz Kołodziej, Damian Baliński, Adam Skórnicki i Kamil Adamczewski oraz prezes Unii Leszno Józef Dworakowski.
Prezes Dworakowski był pytany m.in. o to, czy żużlowcy mają w kontraktach zakazy uprawiania innych dyscyplin sportowych. Ma to związek z wypadkiem Roberta Kubicy, który półtora tygodnia temu miał ciężki wypadek podczas rajdu samochodowego i nie wystartuje w zbliżającym się sezonie Formuły 1. Przez to narobił niemałych kłopotów swojemu zespołówi, który szybko musiał znaleźć innego zawodnika.
- To, co się stało z Robertem Kubicą, to się stało. To przypadek, pech - odpowiadał Dworakowski. - Ja byłem dziś na spotkaniu w okolicach Piły i też mogło mi się coś stać, ale nie myślę o tym. Nie myślę też o tym, co może się stać naszym zawodnikom, niczego im nie zabraniam, nie mają w kontraktach żadnych ograniczeń. Mają prawo jeździć gdzie chcą, także teraz poza sezonem, na przykład na crossie.
A co mówili żużlowcy. Oto krótkie fragmenty ich wypowiedzi.
Janusz Kołodziej: - Zacząłem jeździc na żużlu w wieku 12 lat. Chciałem już dwa lata wcześniej, ale rodzice za nic nie chcieli się zgodzić. Błagałem i w końcu dali się namówić. Pomagali mi, ale gdy już zdecydowałem się na żużel nie mogłem na nic narzekać, musiałem ciężko pracować, musiałem sam do wszystkiego dojść.
Adam Skórnicki: - Mam nowe cele w życiu i z Unią chcę je zrealizować. Bardzo się cieszę, że jestem w Lesznie. Atmosfera w drużynie jest bardzo dobra, współpraca układa się nam bardzo dobrze.
Damian Baliński: - Postaram się, żeby to był dobry sezon, żeby nie było takich wpadek, jak w 2009 roku. Pracowałem z psychologiem, żeby motywacja była większa. Dużo rozmawialiśmy z prezesem o tym, jak powinna wyglądać moja jazda. W tym roku podglądałem trochę Janka (Janusza Kołodzieja), patrzyłem jak trenuje, co robi. Mam nadzieję, że powalczę o udział w Grand Prix. Ciężka praca przede mną.
Kamil Adamczewski: - W sparingach okaże się, czy znajdzie się dla mnie miejsce w składzie. Myślę, że jeżeli pójdzie mi dobrze, to tak się stanie.
Jeden z młodych kibiców zapytał prezesa Unii, czy nie mógł zatrzymać w klubie Adamsa.
- Nie mogłem, on podjął decyzję o zakończeniu kariery i nie chciał jej zmienić - tłumaczył Dworakowski. - Jeździł z nami 15 lat, bardzo dobrze nam się współpracowało. Był niesamowicie inteligentny, nie stroił fochów. Gdy tylko w sobotę miał chwilę wolnego brał samochód i przyjeżdżał do mnie do firmy do Rojęczyna. Interesował się rolnictwem, bo sam w Australii zajmuje się uprawą mandarynek. Teraz powinniśmy czekać, kiedy znów przyjedzie do Leszna, a jego syn będzie jeździł po naszym torze.
Spotkanie zorganizowali kibice Unii Leszno z Krzemieniewa i okolic. Przy okazji zbierano także deklaracje przystąpienia do Stowarzyszenia Sympatyków Klubu Unia Leszno.
LIDIA MATUSZEWSKA
Fot. E. Baldys
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz