Żużlowcy Fogo Unii Leszno pozostają niepokonani w tym sezonie na swoim torze. W piątkowy wieczór wygrali na stadionie Smoczyka z Pres Grupę Developerską Toruń 49:41 i znacznie przybliżyli do awansu do fazy play-off.
- Nastroje są bardzo bojowe. Zdajemy sobie doskonale sprawę o co jedziemy. To spotkane może mieć kluczowe znaczenie w walce o fazę play-off. Na ten moment interesują nas jednak tylko trzy punkty - mówił nam przed meczem z mistrzami Polski Rafał Dobrowolski, dyrektor sportowy Fogo Unii Leszno.
Obawy przed pojedynkiem z Torunianami budził jedynie stan toru, który od środowego popołudnia - w związku z opadami deszczu - był przykryty plandeką.
Sami zawodnicy byli dość optymistycznie nastawieni do rywalizacji z żużlowcami z grodu Kopernika.
- Wydaje mi się, że jesteśmy na dobrej drodze, żeby walczyć o wysokie cele. Cały czas się rozkręcamy i jesteśmy na fali wznoszącej. Jeśli chodzi o mnie, nie byłem jeszcze gotowy na początku sezonu, więc ta przerwa dobrze mi zrobiła. Teraz jestem w zupełnie innej sytuacji i cieszę się, że mogę pomóc chłopakom - mówił Janusz Kołodziej.
- Najważniejsze mecze są przed nami, bo runda rewanżowa, punkty bonusowe, play-offy. Na razie nie skupiamy się na samym celu, aczkolwiek wiadomo, że celem są play-offy. Skupiamy się na tej drodze, wyciąganiu wniosków i poprawianiu rzeczy, które są. Uważam, że nasz zespół ma duże rezerwy - dodał Grzegorz Zengota.
Mecz z mistrzami Polski, mimo niepewnej pogody i piątkowej pory, ściągnął na trybuny około 14 tysięcy widzów. Tylu jeszcze w tym sezonie nie było.
- To rekord, bo wcześniej, na domowych meczach, mieliśmy: 11 tysięcy na Włókniarzu Częstochowa, 12 tysięcy na Stali Gorzów i 12,5 tysiąca na Motorze Lublin - przypomniał nam Rafał Dobrowolski.
Fani popularnych "Byków" mieli powody do zadowolenia, bo gospodarze rozegrali bardzo dobre zawody. Po wyrównanym początku wygrali podwójnie IV bieg i odskoczyli na 14:10, a po świetnej trzeciej serii startów ta przewaga urosła już do 10 "oczek" (35:25).
- Tor jest dzisiaj równy dla wszystkich. Może faktycznie na początku tej wody było trochę za dużo. Pora jest późna i ta woda już tak nie odparowuje. Ta trzecia seria była już jednak w porządku i mam nadzieję, że utrzymamy wypracowaną przewagę i dowieziemy zwycięstwo do końca - mówił Piotr Pawlicki.
Tak też się stało, choć emocje były niemal do samego końca. Przed biegami nominowanymi Leszczynianie mieli 6-punktową przewagę i o losach spotkania, jak również punktu bonusowego, decydował ostatni pojedynek dnia. Gospodarze wygrali go 4:2, a cały mecz 49:41.
Warto odnotować, że w 12. biegu ligowy debiut w barwach gospodarzy zanotował Emil Konieczny.
- Dziękuję trenerowi Okoniewskiego za danie mi szansy, bo długo na nią czekałem. Udało się zdobyć jeden punkt po trasie. Trochę start mógł być lepszy, ale i tak finalnie jestem zadowolony. Czy słyszałem owację kibiców? Tak, jak skończyłem wyścig, jak widziałem tych wiwatujących ludzi, to aż wpadłem w histerię, popłakałem się ze szczęścia - wyznał leszczyński junior.
Leszno: Zengota 2 (1,1), Kołodziej 11 (3,2,3,2,1), Cook 9 (2,1,1,2,3), Rew 7 (0,3,3,w,1), Pawlicki 8 (2,1,3,0,2), Parnitskyi 10 (3,2,2,1,2), Mania 1 (1,0), Konieczny 1 (1).
Toruń: Dudek 8 (3,2,0,t,3,0), Lambert 16 (3,3,2,3,3,2), Bloedorn 0 (0,0), Michelsen 5 (0,2,0,3), Sajfutdinow 7 (1,3,2,1,0), Kawczyński 2 (0,1,0,1), Duchiński 2 (2,0,0), Heiselberg 1 (1).
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"12809"}
::news{"type":"see-also","item":"87665"}
::news{"type":"see-also","item":"87677"}
::news{"type":"see-also","item":"87656"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz