Za tydzień Sąd Okręgowy w Poznaniu ogłosi wyrok w sprawie domniemanych szantażystów spółdzielni mleczarskiej Mlekovita.
Proces czworga oskarżonych (jest wśród nich mieszkaniec Leszna) między innymi o szantażowanie Spółdzielni Mleczarskiej Mlekovita i usiłowanie wymuszenia od niej 4 milionów złotych haraczu w zamian za filmik mający wskazywać na przerabianie dat ważności produktów rozpoczął się przed SO w Poznaniu w sierpniu 2021 roku.
O tej sprawie pierwszy raz pisaliśmy jednak prawie 2 lata wcześniej - w październiku 2019 roku. Wówczas Prokuratura Okręgowa w Poznaniu prowadziła śledztwo w sprawie domniemanego podrabiania dat przydatności do spożycia produktów mleczarni w Kościanie, należącej do grupy Mlekovita. W Internecie ukazał się film, który miał pokazywać, jak do tego dochodzi.
Zakład twierdził, że informacje o rzekomych nieprawidłowościach to próba szantażowania firmy, dlatego kierownictwo Mlekovity złożyło zawiadomienie w prokuraturze chcąc, aby odpowiednie służby sprawdziły, czy dochodziło do przestępstwa. Śledczy nie stwierdzili jednak, aby w kościańskim zakładzie dochodziło do antydatowania terminów ważności produktów do spożycia, dlatego prokuratura umorzyła postępowanie.
Zwrot akcji w tej sprawie nastąpił we wrześniu 2020 roku, gdy na polecenie prokuratury policja zatrzymała troje osób - Zuzannę C., pracownicę kościańskiego oddziału Mlekovity, leszczyńskiego prawnika Marcina O. i jego znajomego Pawła M., dziennikarza z Warszawy, który miał napisać aferowy tekst o Mlekovicie. Marcin O. miał otrzymać nagrania od swojego znajomego, który pracował w mleczarni - Przemysława S. On również został zatrzymany i objęty aktem oskarżenia.
Śledztwo przeciwko oskarżonym Prokuratura Okręgowa w Poznaniu prowadziła wspólnie z CBŚ.
- Oskarżeni działając od lipca do września 2019 roku w zorganizowanej grupie przestępczej grozili prezesowi zarządu spółdzielni mleczarskiej złożeniem zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa - mówi prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. - Domagali się haraczu w wysokości 4 milionów złotych, grozili, że jeśli nie dostaną pieniędzy, opublikują materiały rzekomo dowodzące fałszerstwa i szeroko nagłośnią sprawę w mediach.
Marcin O. oskarżony jest o założenie grupy przestępczej i kierowanie nią, a Paweł M., Przemysław S. i Zuzanna C. o udział w tej grupie. Ponadto mężczyźni mają postawiony zarzut usiłowania oszustwa w stosunku do mienia znacznej wartości i zmuszania do określonego zachowania się, czyli szantażowania prezesa Mlekovity. Zuzanna C. jest też oskarżona o pomocnictwo w popełnieniu oszustwa poprzez dostarczanie materiałów rzekomo świadczących o fałszowaniu dat przydatności do spożycia produktów mleczarskich.
Oskarżeni Marcin O., Przemysław S., Paweł M. w śledztwie nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im przestępstw. Zuzanna C. przyznała się do wynoszenia informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa i przekazywania ich współoskarżonym.
W związku z tym, że oskarżeni usiłowali dokonać oszustwa w stosunku do mienia znacznej wartości działając w zorganizowanej grupie przestępczej grozi im do 15 lat więzienia.
W trakcie procesu Przemysław S. przekonywał, że widział jak przerabiane są daty ważności produktów Mlekovity, ale sam nie brał udziału w tym procederze, choć był do tego namawiany. Gdy odmówił, zaczęły go spotykać w pracy problemy, a ich finałem było dyscyplinarne zwolnienie. Z kolei Marcin O. mówił, że nigdy nie składał Mlekovicie propozycji przekazania haraczu za nagranie, a jedynie domagał się 20 tysięcy złotych jako zadośćuczynienia za dyscyplinarne zwolnienie z pracy Przemysława S.
W czwartek 11 czerwca na ostatniej rozprawie przed ogłoszeniem wyroku (przewód sądowy zamknęły mowy końcowe) obrońcy oskarżonych stwierdzili, że - jak podaje Radio Poznań - prokuratura niewystarczająco wnikliwie przyjrzała się temu, co działo się w hurtowni w Kościanie, gdzie - jak ponoć wskazywały nagrania z monitoringu posiadane przez oskarżonych - dochodziło do antydatowania produktów, co - jak stwierdził na rozprawie jeden z obrońców - miało być tuszowane przez Mlekovitę w obawie przed utratą reputacji, dobrego imienia.
W odpowiedzi prokurator Nina Tybinkowska-Siepsiak (oskarżyciel w procesie) podkreśliła, że zarzuty i oskarżenie oparte są na solidnych dowodach, zauważając, iż działanie oskarżonych zmierzało nie tylko do wyrządzenia szkody o nominalnie wielkiej wartości, ale także do utraty reputacji przedsiębiorstwa zatrudniającego tysiące osób, które na skutek tego mogły stracić pracę.
Prokurator domaga się dla oskarżonych kar bezwzględnego pozbawienia wolności - od dwóch lat i ośmiu miesięcy do trzech lat. Wyrok w tej sprawie ma być ogłoszony 19 czerwca.
::news{"type":"see-also","item":"87704"}
::news{"type":"see-also","item":"87689"}
::news{"type":"see-also","item":"87671"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz