Wzorem górników, którzy w okresie "Barbórki" organizują Karczmę Piwną, leszczyńskie panie spotykają się w marcu na babskiej imprezie. Ten Sabat odbył się już po raz dziesiąty.
Na pomysł obchodzenia w taki sposób Dnia Kobiet wpadły dwie przyjaciółki Barbara Kujawa i Aleksandra Ratajczak. Dziesięć lat temu na pierwszej imprezie bawiło się kilkanaście pań. Z biegiem lat przybywało ich coraz więcej, podobnie zresztą, jak orginalnych pomysłów. Od dwóch Leszczyński Sabat, organizowany jest w restautacji ORLIK w Zaborowie.W tym roku przy wspólnym stole zasiadło pona 70 pań. Płeć brzydką reprezentował tylko Zenon Misiak - gospodarz obiektu i fotoreporter ABC. Po wzniesieniu toastu za swoje zdrowie panie gromkimi oklaskami przywitały Hannę Misiak, która wcieliła się w rolę Violetty Villas.
Zgodnie z wieloletnią tradycją, na sali spotkać było można panie przebrane za: policjantkę, gosposię, wampira i... zakonicę. Część taneczną otworzył can can, braurowo wykonany przez: Jolantę Molende, Barbarę Olszewską, Aleksandrę Ratajczak i Barbarę Kamińską. Panie te co pewien czas pojawiały się na sali w innym przebraniu, wywołując salwy śmiechu.
Uczestniczki, które wypełniły ankietę Zeptera, miały okazję wylosować ciekawe upominki. Były również szampańskie konkursy, w ktorych nagradzano zwyciężce butelką szapana, wspólne śpiewy i ogniste tańce. Oczywiście hitem wieczoru był utwór zespołu Big Cyc - Facet to świnia.
Będąc uczestnikiem imprezy stwierdzam, że panie potrafią się same, znakomicie bawić. I za to się im nisko kłaniam.
ed, fot. E. Baldys
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz