Leszczyńscy Patrioci zorganizowali obchody 34 rocznicy ogłoszenia stanu wojennego. Głównym punktem uroczystości było otwarcie Ronda im. Danuty Siedzikówny, ps. Inka. Na rondzie i pod Pomnikiem Ludziom Solidarności zapłonęły biało-czerwone race. W obu miejscach palą się znicze.
Niedzielne uroczystości rozpoczęły się o godz. 16 mszą w kościele Świętego Antoniego. Po niej uczestnicy przeszli ulicą Niepodległości na nowe rondo, które nosi imię Inki, sanitariuszki Armii Krajowej, skazanej na śmierć przez władze komunistyczne. Wyrok wykonano w sierpniu 1946 roku w więzieniu w Gdańsku. Danuta Siedzikówna nie doczekała swoich 18 urodzin.
Bartosz Domagała, reprezentujący Leszczyńskich Patriotów przypomniał, że pod petycją do władz miasta o nadanie imienia Ronda Inki podpisało się ponad 900 osób.
- Ludzie, którzy pogrzebali Inkę chcieli, aby słuch o niej i żołnierzach polskiego podziemia niepodległościowego zaginął. Jednak prawda wyszła na jaw, po wielu latach. Dla naszego miasta otwarcie Ronda Inki to historyczny moment - mówił.
Przy rondzie stanęła tablica informujący, kim była jego patronka. Odsłonili ją prezydent Łukasz Borowiak oraz młodzi ludzie - przedstawiciele Leszczyńskich Patriotów.
Po uroczystości na Rondzie Inki uczestnicy przeszli dalej na Rondo Solidarności i znajdujący się przy nim Pomnik Ludziom Solidarności na skwerze Anny Walentynowicz. Po drodze Leszczyńscy Patrioci wznosili okrzyki: "Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę" oraz "Bóg, Honor, Ojczyzna!"
Pod pomnikiem głos zabrał Karol Pabisiak, przewodniczący leszczyńskiej Solidarności. Przypomniał jak wprowadzono w Polsce stan wojenny i ile ofiar pochłonął.
- Smutny to czas, ale o historii nawet tej najgorszej trzeba pamiętać, aby się nie powtórzyła. 586 dni trwał stan wojenny, będziemy go pamiętać jako zło, które ówczesna władza wyrządziła narodowi.
Przemawiał też poseł PiS Jan Mosiński, działacz Solidarności:
- Przed przyjazdem do Leszna śledziłem fora internetowe i ludzie pytali, co ma wspólnego Inka ze stanem wojennym? Ma. Ten sam system zamordował Danusię Siedzikównę i górników w kopalni Wujek. Dzieci tego systemu dzisiaj wpinają sobie w klapy oporniki, przyjmują pozy patriotów. Gdzie byli wtedy ich rodzice? Po drugiej stronie karabinów. Część działaczy opozycji mówi dziś, że stan wojenny był złem koniecznym. Nie był. Nie ma zła koniecznego. Zło jest złem. Do dziś nie ukarano zbrodniarzy Inki, nie ukarano też zbrodniarzy stanu wojennego. Nie dziwmy się, że społeczeństwo ma mętlik w głowie. Naszym obowiązkiem jest budowanie prawdy historycznej i o to apeluję zwłaszcza dzisiaj.
Poseł odniósł się też do aktualnych wydarzeń w naszym kraju:
- To, co się działo w sobotę (chodzi o manifestacje w Warszawie i innych miastach Polski przygotowane przez Komitet Obrony Demokracji) nie ma nic wspólnego z demokracją - mówił. - Mniejszość chce rządzić w Polsce. To mi się źle kojarzy. Nie może być tak, żeby większość parlamentarna - wybrana wolą suwerena jakim jest naród - musiała się tłumaczyć przed mniejszością. My nie będziemy się tłumaczyć. Będziemy walczyć o dobro Polski, o jej mocną pozycję na arenie międzynarodowej.
Wiele osób, w tym władze samorządowe Leszna i powiatu leszczyńskiego, zapaliło pod Pomnikiem Ludziom Solidarności znicze, nazywane przez uczestników uroczystości światłem wolności.
lm, Fot. E. Baldys
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz