Dwóch biegaczy i czterech rowerzystów pokonało dzisiaj, w niedzielę, prawie 40-kilometrową trasę spod stadionu żużlowego im. Floriana Kapały w Rawiczu do stadionu Alfreda Smoczyka w Lesznie. W ten sposób włączyli się do zbiórki pieniędzy na leczenie Janka Kajocha, syna byłego żużlowca Unii Leszno.
Z pomysłem tej akcji wyszedł Dawid Krause, Stowarzyszenia Sympatyków Klubu Unia Leszno, grupy Leszczyńscy Patrioci (działa od 2011 roku, zrzesza osoby z Leszna i okolic, głównie kibiców Unii oraz tych, którym historia Polski nie jest obca) i grupy biegowej kibiców Unii. Już nie jeden raz brał udział w maratonach i innych biegach długodystansowych. Zauważył jednak, że do startu w biegu z Rawicza do Leszna (symbolicznym, bo łączącym dwa żużlowe ośrodki) i zachęcenia innych, aby też wzięli udział w tym wydarzeniu, zainspirował go Robert z Opola, który w podobny sposób zbiera pieniądze na rzecz potrzebujących dzieci.
Trasa między stadionami w Rawiczu i Lesznie to niemal dystans maratonu. Uczestnicy biegu i jazdy na rowerze zdecydowali się go pokonać, aby dokończyć zbiórkę pieniędzy na rzecz chorego na dziecięce porażenie mózgowe Janka Kajocha, czyli Jasia Waleczne Serce.
W ostatnich dniach chęć udziału w tym wydarzeniu, rozpropagowanym m.in. na Facebooku, zgłaszało kilkanaście osób z Leszna i innych miejscowości, ale jakoś nie dotarli na start w Rawiczu. Pewnie się rozmyśliły.
Oprócz Dawida Krause biegł tylko Bartosz Domagała, również ze Stowarzyszenia Sympatyków Klubu Unia Leszno. Na rowerach jechali Artur Weinert ze Śremu i jego 7-letni syn Franek - także fani Unii oraz Gracjan Tupadło i Tomasz Łabarewicz z Głogowa - kibice zarówno leszczyńskich ,,Byków', jak i piłkarskiego klubu Chrobry Głogów. Biegaczom i rowerzystom towarzyszył ,,samochód techniczny'.
- Pogoda niezbyt przyjemna, ale o tej porze roku trudno liczyć na inną - powiedzieli nam tuż przed startem uczestnicy tego wydarzenia. - Zresztą, nie ma kiepskich dni i słabej pogody, są tylko słabe charaktery. Przede wszystkim liczy się to, żeby pomóc Jankowi. On też nie poddaje się, pokazuje hart ducha. Czym jest nasz wysiłek i walka z dystansem w porównaniu do walki, którą on toczy? To walka o zdrowie, życie - najtrudniejsza.
Siedmioletni Franek ze Śremu powiedział, że trzyma kciuki za Janka, że jest z nim myślami. Zaznaczył, że jeszcze nigdy nie był rowerem na tak długiej trasie, choć zdarzało się mu wyjeżdżać z tatą na liczące kilkanaście kilometrów wycieczki.
Przypomnijmy, że niedawno Stowarzyszenie Sympatyków Klubu Unia Leszno zorganizowało na ten sam, szczytny cel aukcję żużlowych gadżetów, z której uzyskano 6660 złotych. Licytowany był m.in. pamiątkowy kombinezon żużlowy Piotra Pawlickiego przekazany przez miasto Leszno. W tym stroju żużlowiec w 2016 roku startował w Speedway Grand Prix w duńskim Horsens.
Tekst i fot. J.W.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz