Mieszkańcy najliczniejszej w Lesznie spółdzielni mieszkaniowej chcą wziąć sprawy w swoje ręce. Zbierają więc podpisy pod projektem uchwały ułatwiającej im współdecydowanie o jej losach. Dziś organizują kolejne spotkanie.
- Nigdy w dziejach spółdzielni jej członkowie tak naprawdę o niej decydowali. Po raz pierwszy udało nam się zebrać tylu mieszkańców w jednym miejscu. I staramy się ich przekonać, by wzięli sprawy w swoje ręce - mówił w czwartek po pierwszym spotkaniu z członkami Leszczyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Jan Czajka.
W blokach administrowanych przez LSM mieszka ok. 13.000. Niespełna połowa z nich jest jej członkami. Aż 619 podpisów tych ostatnich potrzeba, by zgłosić przed walnym zgromadzeniem projekt uchwały.
Ma ona pomóc w przyszłości współdecydować o losach spółdzielni. Inicjatorzy akcji chcą, by do zgłaszznia uchwał wystarczało poparcie zaledwie 10 członków.
- Zebranie ponad sześciuset podpisów jest niemożliwe - mówi Stefania Ratajczak, leszczyńska radna i członkini LSM.
- Z pewnością to liczba zaporowa. Niestety, takie sytuacje wiążą się też często z tym, że prezesi mają zbyt duży wpływ na decyzje rady nadzorczej, a do członków spółdzielni dociera ograniczony i zakłamany przekaz o funkcjonowaniu spółdzielni - mówi Łukasz Borowiak, leszczyński poseł PO, biorący udział w konsultacjach swojego klubu parlamentarnego na temat ustawy spółdzielczej.
Kolejne spotkanie z mieszkańcami odbędzie się w poniedziałek, 13 czerwca o godz. 18 w Klubie Kwadrat. Podczas niego będzie można złożyć podpis pod projektem uchwały.
Więcej o sprawie we wtorek w Gazecie "ABC".
MIW
Fot. E. Baldys
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz