Mocno lunęło tuż przed startem IX Leszczyńskiego Maratonu Rowerowego, ale nie zawróciło to z linii startu dzielnych cyklistów. W nagrodę mieli blisko trzy godziny bezdeszczowej pogody.
Tylko ci, którzy jechali wolniej zodostali ponownie zmoczeni na ostatnim odcinku trasy. O wielkim pechu może mówi nasz rewelacyjny kierowca, Jakub Giermaziak, który także postanowił spróbować swoich sił jako cyklista. Niestety kilometr po starcie, na zakręcie zrobiło się bardzo ciasno i jeden z rywali zawadzając o jego kierownicę spowodował kraksę. Kuba wyszedł bez szwanku, ale przednie koło straciło połowę szprych.
(JAC) fot. (JAC)
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz