Dlaczego tak późno? - to pytanie zadawali sobie w niedzielę kibice czekający w długich kolejkach, aby wejść na stadion żużlowy w Lesznie. Bramy Smoczyka zostały otwarte dopiero na pół godziny przed planowanym rozpoczęciem turnieju Adama Skórnickiego.
Kolejki sprawiły, że impreza rozpoczęła się z prawie godzinnym opóźnieniem.
Na szczęście potem było już tylko lepiej, a wręcz rewelacyjnie.
Kilkutysięczna widownia uczestniczyła w prawdziwym żużlowym show. Przy wyścigach w prawo, pokazach jazdy na popularnym WSK i na "laczku" za motorem żużlowym, wynik meczu zszedł na dalszy plan.
Do zabawy dali się wciągnąć również Józef Dworakowski i Waldemar Ciesiółka, którzy wystąpili w roli podprawadzających.
Prawdziwa walka toczyła się wśród kibiców, pragnących chwycić piłeczę rzucaną przez "Skórę", która była przepustką do obejrzenia żużla z murawy.
Na zakończenie turnieju opusczający stadion zgodnie twierdzili, że potrzeba więcej takiego żużla na wesoło.
eb, Fot. E. Baldys
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz