Zamknij
REKLAMA

Znów kontrowersje na Smoczyku. Iskry między Dudkiem i Pawlickim (zdjęcia)

18:42, 22.05.2022 | ceg, Fot. J. Kuik
Skomentuj
REKLAMA

Solidnej porcji emocji dostarczył niedzielny mecz na Smoczyku, w który Fogo Unia Leszno podejmowała Apatora Toruń. Gospodarze wygrali 47:43.

Jedziemy do Leszna po dwa punkty - zapowiadał przed spotkaniem Robert Sawina, menedżer Apatora.

Torunianie zawsze dość dobrze czuli się na Smoczyku. W czym upatrywali nadziei na dobry wynik w Lesznie?

W równej jeździe całej czwórki naszych seniorów, która dobrze czuje się na torze w Lesznie oraz wykorzystaniu zet zetki - mówił Robert Sawina, który wiele obiecywał sobie także po powrocie do składu po kontuzji juniora Krzysztofa Lewandowskiego.

Po pierwszej serii startów nieco lepsi byli jednak leszczynianie. Niewielką różnicę na ich korzyść (13:11) zrobili juniorzy, którzy pokonali 4:2 rówieśników z Toruniu, a ładnym atakiem na dystansie popisał się w biegu młodzieżowym Jabłoński.

Goście szybko się pozbierali i po dwóch biegach drugiej serii, wygranych podwójnie, prowadzili już 21:15. W tej części meczu tylko Kołodziej był skuteczny w ekipie "Byków" - w niedzielę dwukrotnie poprawiał rekord toru - i to dzięki niemu udało się zmniejszyć na półmetku stratę do 4 "oczek".

Trzecia odsłona spotkania rozpoczęła się od fantastycznej szarży rozjuszonego po wcześniejszych niepowodzeniach Pawlickiego. Leszczynianin rozprawił się na dystansie najpierw z Dudkiem, a następnie z Holderem. Kolejne dwa remisy nie zmieniły wyniku i po 10. wyścigu nadal 4 punktami (32:28) prowadziły "Anioły".

Nadzieje wśród leszczyńskich kibiców odżyły po 12. biegu, w którym Ballego i Jabłoński wygrali 4:2. Tym samym przewaga gości stopniała do 2 "oczek".

Wiele kontrowersji wzbudził następny pojedynek, w którym Pawlicki ostro, ale bez kontaktu, wszedł pod Dudka i ten z trudem obronił się przed upadkiem. Sędzia przerwał wyścig i wykluczył popularnego "Duzersa".

- Tak naprawdę ratowałem się żeby nie upaść. Nie chcę za dużo mówić, aby nie robić burzy w mediach. Wiadomo są za to kary. W największym skrócie można to jednak opisać tak, że czasami, jak się na kogoś "poluje", to tak to wychodzi, że drugi zawodnik musi się ratować. Jechaliśmy dość szybko i ostro, i dobrze, że te łuki w Lesznie są szerokie. W przeciwnym razie mógłbym ze stadionu wyjechać karetką. Na pewno skończyłoby się to dużo gorzej. Ja nie należę do tych, którzy gdzieś tam upadają za każdym razem, staram się jechać fair i utrzymywać na motorze. Z drugiej strony skoro byłem wykluczony, to po co był bieg zatrzymany. Było 3:3, a w powtórce przegraliśmy 1:5. Może teraz wynik byłby inny - wyznał po spotkaniu przed kamerami Patryk Dudek.

W powtórce Kołodziej i Pawlicki wygrali podwójnie i Unia odzyskała tym samym prowadzenie. Przed biegami nominowanymi było 40:38. Losy meczu rozstrzygnęły się już w pierwszym z nich, w którym Pawlicki i Lidsey przywieźli komplet punktów. W drugim nieco lepsi byli rywale i skończyło się na wyniku 47:43 dla gospodarzy.

Leszno: Doyle 3 (1,1,d,1), Kołodziej 14 (3,3,3,3,2), Bellego 7 (2,1,1,3,0), Lidsey 8 (2,0,2,2,2), Pawlicki 9 (0,1,3,2,3), Ratajczak 2 (1,1,0), Jabłoński 4 (3,0,1), Rew ns.

Toruń: Przedpełski 7 (0,2,3,1,0,1), Holder 12 (3,2,2,2,2,1), Dudek 9 (3,2,1,3,w,0), zz, Lambert 13 (1,3,2,3,1,3), Lewandowski 2 (2,0,0), Zieliński 0 (0,0,0), Cook ns.

[FOTORELACJA]6622[/FOTORELACJA]

 

(ceg, Fot. J. Kuik)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%