Właściciele hotelu Lawendowa Przystań w Wieleniu w gminie Przemęt apelują o pomoc w jego odbudowie. - Straciliśmy wszystko - piszą w mediach społecznościowych Angelika i Piotrek. Bez zbiórki pieniędzy i ludzi dobrej woli sobie nie poradzą.
Pożar w ośrodku wczasowym wybuchł po północy, 1 stycznia 2026 roku. Strażacy walczyli z ogniem i jego skutkami przez kilka godzin. W części obiektu, która się zapaliła, przebywało tej nocy 19 osób. Same opuściły budynek jeszcze przed przyjazdem służb. Nikt nie ucierpiał. Za to straty w budynku są poważne, bo spaliła się jego górna część, a dolna została zalana. Pożar gasiło 16 zastępów strażackich z powiatów wolsztyńskiego, leszczyńskiego i grodziskiego.
Właściciele ośrodka - mieszkańcy Leszna, są załamani tym, co się stało. Dlatego w Nowy Rok napisali na profilu Lawendowej Przystani, że sami nie poradzą sobie w odbudowie. I uruchomili zbiórkę pieniędzy. Piszą także o możliwej przyczynie pożaru.
Drodzy Goście i Przyjaciele Lawendowej Przystani,
w nocy wydarzyła się tragedia, na którą nie byliśmy przygotowani. Doszło do strasznego pożaru. Na ten moment nie mamy jeszcze pełnej, oficjalnej informacji, jednak z całą pewnością nie był on związany z sauną, która nie była uruchamiana. Wszystko wskazuje na to, że ogień pojawił się w wyniku petard wrzuconych do kosza na śmieci znajdującego się na zewnątrz, przy wiacie.
Nie potrafimy się pozbierać. Płaczemy. Straciliśmy coś, co było dla nas czymś więcej niż tylko miejscem – Lawendowa Przystań była naszym sercem, naszym „czwartym dzieckiem”. Włożyliśmy w nią ogrom pracy, miłości, marzeń i nadziei. Każdy detal powstawał z myślą o Was.
Dziś jest nam potwornie ciężko. Trudno znaleźć słowa, trudno znaleźć siłę. Mimo to wiemy, że się nie poddamy. Postaramy się jak najszybciej odbudować to miejsce i znów przyjmować Was z uśmiechem na twarzy – choć teraz wydaje się to niewyobrażalnie trudne...
Jeśli ktoś z Was chciałby wesprzeć nas w odbudowie Lawendowej Przystani, będzie nam ogromnie miło i z całego serca będziemy wdzięczni za każdą, nawet najmniejszą pomoc: https://pomagam.pl/3fkhcb
Straciliśmy wszystko. To był nasz dom, nasza duma, sens naszego życia. Przez 6 lat wkładaliśmy w to miejsce wszystko, co mieliśmy: serce, miłość, czas, siły, oszczędności i wyrzeczenia. Tworzyliśmy je razem - my i nasze dzieci. To tutaj rosły nasze marzenia, to tutaj witaliśmy gości jak rodzinę, to tutaj czuliśmy, że jesteśmy „u siebie”. Jednej nocy zostało to odebrane. Zostaliśmy z bólem, bezsilnością i strachem o jutro.
Z całego serca dziękujemy Strażakom, którzy przez wiele godzin walczyli o naszą Lawendę, za każdą formę pomocy, wsparcia, dobre słowo, wiadomość i obecność. To one dają nam nadzieję, że jeszcze będzie pięknie. Wierzymy, że znów nas odwiedzicie i pomożecie nam stanąć na nogi.
Dziękujemy, że jesteście z nami w tym najtrudniejszym momencie..
Angelika i Piotrek




::reaction{"type":"full","item":"82051"}
::news{"type":"see-also","item":"82048"}
::news{"type":"see-also","item":"82030"}
::news{"type":"see-also","item":"82027"}
10 1
Jedno pytanie. Czy obiekt był ubezpieczony?
13 0
Nie stracili wszystkiego, bo mają drugi obiekt w Wieleniu to pierwsza sprawa. Druga to przecież budynek nie spłonął doszczętnie. Trzecia to od takich rzeczy są ubezoieczenia, a nie zrzutki.
2 0
A ktory obiekt (oprocz lawendy) jest ich?
11 1
Są pewne granice proszenia o pomoc. Mam wrażenie, że w tym przypadku proszący grubo przeginają. Właściciele hotelu z prośbą o pomoc powinni wystąpić do ubezpieczyciela. Jeżeli obiekt nie był ubezpieczony to pech i nauka do wyciągnięcia na przyszłość. W takim przypadku dlaczego inni mają płacić za błedy?
5 6
Pastrami też było w podobnej sytuacji. I ludzie pomogli. Nie chcecie, nie pomagajcie.
5 0
SĄ RZECZY WAŻNE I WAŻNIEJSZE, A NIE WSPIERANIE BIZNESÓW. LUDZI MOGĄ ŁATWO OMAMIĆ!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz