W poniedziałek, 1 czerwca odbyło się posiedzenie wszystkich komisji Rady Miejskiej Leszna, na którym dyskutowano o podwyżkach opłat za wywóz odpadów. Przypomnijmy, że od 1 lipca 2026 roku stawka rośnie z 33 do 45 zł miesięcznie od osoby i obejmuje teren 19 gmin należących do Komunalnego Związku Gmin Regionu Leszczyńskiego, w tym także mieszkańców Leszna.
Pierwotnym powodem zwołania komisji była prezentacja Raportu i stanie Miasta Leszna za rok 2025, co jest podstawą do udzielenia votum zaufania prezydentowi Leszna. Sesja w tej sprawie, jak też głosowanie nad absolutorium, mają się odbyć 11 czerwca. Raport na poniedziałkowej komisji prezentował sekretarz Maciej Dziamski, trwało to kilkanaście minut i nie pobudziło pytań, ani dyskusji. Odeszło się bez echa.
O taką komisję wnioskowali radni PiS, o czym informowali na konferencji prasowej zwołanej 21 maja.
Radny Adam Kośmider powtórzył stanowisko PiS przedstawione wcześniej mediom. Pytał, dlaczego sprawa wzrostu opłat nie była wcześniej zaprezentowana radnym. Przede wszystkim jednak zwrócił się do prezydenta Grzegorz Rusieckiego: - Nie dotrzymał pan słowa. Odniósł się do słów włodarza miasta, wypowiedzianych już jakiś czasu, a komentujących fakt, że Regionalne Centrum Gospodarki Odpadami reSort (dawna spółka MZO) zwozi do Zakładu Zagospodarowania Odpadami w Trzebani śmieci spoza terenu KZGRL i na tym zarabia. Prezydent mówił, że dzięki temu nie będzie podwyżek za odbiór odpadów od mieszkańców. Teraz jednak podwyżki są. I to aż o 36 procent.
Prezydent Rusiecki na komisji długo nie zabierał głosu. Dyskusja toczyła się tak, że radni - głównie Adam Kośmider i Zenon Jóźwiak zadawali pytania, a odpowiadali na nie Eugeniusz Karpiński, przewodniczący zarządu KZGRL oraz Wojciech Woźniakowski, prezes RCGO reSort.
Z odpowiedzi wynikało to, co już było podawane do publicznej wiadomości. Opłata za wywóz odpadów musi być wyższa, bo rosną koszty obsługi systemu, bo wyższą cenę za odbiór śmieci zaproponowało RCGO, tłumacząc to koniecznością inwestycji m.in. w instalacje w Trzebani, które powstały w roku 2010 oraz w nowe pojazdy do odbioru odpadów.
Grzegorz Rusiecki odniósł się do konferencji PiS sprzed dwóch tygodni i tego, że został wtedy przedstawiony na plakacie z hasłem "RUSIECKI = PODWYŻKI".
- Szkoda mi czasu na polityczną piaskownicę. Naprawdę jest co w Lesznie robić i co daje większą satysfakcję niż obrzucanie się politycznym błotem - mówił zaznaczając, że do tej pory publicznie - odkąd został prezydentem - nie krytykował swoich poprzedników, nie wypominał decyzji, jakie podejmowali, kiedy rządzili Lesznem. Teraz jednak zwrócił się do radnych PiS w tej właśnie sprawie.
W latach 2014-2024 władzę w Lesznie sprawowało PL 18, na czele z prezydentem Łukaszem Borowiakiem oraz Prawo i Sprawiedliwość.
- Panie radny Kośmider, rządziliście miastem, kiedy w roku 2017 opłata za odpady wzrosła o 28 procent, kiedy w roku 2020 wzrosła o 135 procent, i kiedy w roku 2022 wzrosła o 22 procent. Łącznie w ciągu tych 10 lat stawka wzrosła o 267 procent! Wtedy rządziliście! - mówił Grzegorz Rusiecki. Dla wyjaśnienia: wyliczona przez prezydenta podwyżka o 267 procent dotyczy wzrostu opłaty z 9 zł (taka obowiązywała do końca roku 2016) do 33 zł (taka obowiązuje od marca 2022 roku do 30 czerwca 2026 roku).
Zaznaczył, że nie chciałby wchodzić w ocenę tego, jak w ciągu 10 lat koalicji PL 18 i PiS działały miejskie spółki i jak były zarządzane, ale:
- W omawianej spółce MZO to był na przykład zakup trzech śmieciarek za ponad 3 miliony złotych, które żeby się doładować gazem musiały jechać 55 kilometrów do Śremu, 55 kilometrów z tego Śremu wracać i potem mogły 70 kilometrów jeździć po mieście. Taka była sensowność wydatkowania środków własnych, bo to nie były zakupy z pieniędzy zewnętrznych.
Prezydent wypomniał obecnej opozycji, że w roku 2023 nie miała odwagi podnieść opłaty śmieciowej o 2 złote - z 33 do 35 złotych, bo to było przed wyborami i - jak mówił - "byłoby niepolityczne". Tymczasem, jak wyliczał, podniesienie opłaty tylko o 2 zł od osoby skutkowałoby tym, że KZGRL miałby o 5 mln zł przychodów więcej, w ciągu 4 lata o 20 mln więcej, zatem byłaby szansa, że obecne podwyżki nie byłyby tak dotkliwe.
Zdaniem Grzegorza Rusieckiego, byłemu włodarzowi Łukaszowi Borowiakowi (na komisji nie był obecny) oraz radnym PL 18 i PiS zabrakło też odwagi do tego, aby zdecydować o budowie instalacji do spalania śmieci. - Dokumentacja o potrzebie jej postawienia została przygotowana za mojego poprzednika, ale decyzji nie podjęto. Byliśmy ostatnio z wizytą w Bydgoszczy, gdzie jest taka spalarnia i gdzie mieszkańcy płacą za śmieci 30 złotych.
Spalarnia dla Leszna i okolicznych gmin w przyszłości i tak będzie musiała powstać, tyle że same przygotowania do budowy, dokumenty, pozwolenia, dyskusje społeczne zabiorą najmniej 5 lat, a najpewniej 7 do 8 lat. Koszt takiej inwestycji to około 400 milionów złotych. Spalarnie powstają w Polsce i jest ich coraz więcej. Obecnie - jak informował prezes RCGO reSort, na etapie procedowania jest w kraju 19 takich instalacji.
::news{"type":"see-also","item":"87338"}
::news{"type":"see-also","item":"87335"}
::news{"type":"see-also","item":"87191"}
0 0
A odpowiedzi na wystąpienie Rusieckiego już Leszno24 nie obublikuje. Swój swojemy "oka nie wykole" !
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz