Burzliwy przebieg miała wtorkowa sesja Rady Gminy Lipno. Była jednocześnie chyba jedną z najkrótszych w historii. Łącznie trwała godzinę. W czasie obrad trzy razy zarządzano przerwy: dwie 15-minutowe i jedną ponadgodzinną. Dlaczego? Z powodu elektrowni wiatrowych.
Jednym z głównych tematów sesji miało być przyjęcie studium zagospodarowania i warunków przestrzennych w gminie Lipno. W dokumencie są zaznaczone miejsca, gdzie miałyby powstać elektrownie wiatrowe. Przeciwko wprowadzeniu studium pod obrady zaprotestowali zgromadzeni na sali przeciwnicy farm wiatrowych. Na sesji zjawili się w dużym składzie wraz z transparentem "Wójt nas oszukał". Przez chwilę na sali był również inny baner z napisem: "Chcemy elektrowni wiatrowych w naszej gminie" przywieziony rzekomo przez mieszkańców Ratowic. Zwolennicy turbin szybko jednak zwinęli swój oręż.
Na gminnych radnych oraz przewodniczącego rady, próbujących realizować program sesji, posypały się głosy oburzenia.
- Uważamy, że decyzję, która skutkować będzie przez kolejnych 30 lat (przyjęcie studium zagospodarowania) powinna podjąć po wyborach nowa rada gminy - mówili uczestnicy zgromadzeni na sesji. Wniosek o wykreślenie tego punktu z sesji rady złożył także radny Mariusz Homski. Radni go jednak odrzucili.
Wielokrotne próby prowadzenia sesji na niewiele się zdały. W końcu przeciwnicy wiatraków przysiedli się do stołów przy których obradowali radni. W tej sytuacji przewodniczący rady Kazimierz Kubicki ogłosił przerwę w obradach do ... piątku 22 października do godz. 15. (and)
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz