Sytuacji w firmie Agro-Rydzyna poświęcona była specjalnie zwołana konferencja prasowa, która odbyła się we wtorek przed południem w siedzibie NSZZ Solidarność w Lesznie. Wzięli w niej udział zarówno przedstawiciele leszczyńskiej, jak i wielkopolskiej Solidarności, a także reprezentacja załogi - członkowie założonej cztery miesiące temu Organizacji Zakładowej NSZZ Solidarność. Obecne były też ogólnopolskie stacje telewizyjne.
Agro-Rydzyna to jedna z największym firm regionu leszczyńskiego. Zajmuje się produkcją wyrobów mięsnych z półtusz. Produkty Agro-Rydzyny można kupić przede wszystkim w sieci Dino. Agro-Rydzyna i Dino mają wspólnego właściciela. Jest nim Tomasz Biernacki, jeden z najbogatszych ludzi w Polsce, pochodzący z powiatu gostyńskiego.
Organizacja Zakładowa NSZZ Solidarność w Agro-Rydzyna powstała 12 grudnia 2025 roku. Jest oficjalnie zarejestrowana, spełniła wszystkie wymagane do tego procedury, ma wszystkie dokumenty. Obecnie należy do niej około 130 osób i - jak przekonywali obecni na spotkaniu związkowcy - będzie ich przybywało. Dodajmy, że w Agro-Rydzyna zatrudnionych jest niemal 2500 osób i nie ma wśród nich obcokrajowców.
Jak mówił na konferencji prasowej Jarosław Lange - przewodniczący Solidarności w Wielkopolsce, ani właściciel, ani kadra zarządzająca Agro-Rydzyną nie uznają działającej w firmie Organizacji Zakładowej i nie chcą ze związkowcami rozmawiać. Stąd też konferencja prasowa, która ma nagłośnić sprawę, ale też zmobilizować kierownictwo firmy do kontaktu z Solidarnością. Oprócz Solidarności w Agro-Rydzyna nie funkcjonują żadne inne związki zawodowe.
- Nie możemy się porozumieć, nie ma dialogu i to nie z naszego powodu, tylko z tego, że firma go nie chce - podkreślał Jarosław Lange. 27 lutego przedstawiciele Solidarności zostali zaproszeni na spotkanie do Wrocławia, jednak nie uczestniczył w nim nikt z kierownictwa firmy, a jedynie osoby reprezentujące kancelarię prawną.
- Podczas tego spotkania kwestionowana była legalność funkcjonowania Organizacji Zakładowej NSZZ Solidarność w Agro-Rydzyna - mówił Lange. Jak tłumaczył, podejmował próby spotkania z Albertem Mazurem, który jest szefem zakładu Agro-Rydzyna, jak też z samym właścicielem Tomaszem Biernackim. Bezskutecznie.
Dariusz Wegnerski, kierownik Działu Prawnego Solidarności w Wielkopolsce mówił z kolei o tym, że kierownictwo firmy postawiło warunek rozpoczęcia rozmów z Solidarnością od ujawnienia nazwisk członków założycieli związku. Takie dane są chronione RODO, jawne są tylko władze organizacji. Wegnerski zapowiedział, że jeśli zarządzający Agro-Rydzyną nadal będą się uchylać od rozmów ze związkowcami, to Solidarność skieruje do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przez nich przestępstwa polegającego na kwestionowaniu powołania Organizacji Zakładowej i utrudnianiu jej działalności.
- Odrębną kwestią jest to, że z uwagi na bardzo trudne warunki pracy w firmie, zawiadomiona została Państwowa Inspekcja Pracy, która już zaczęła czynności kontrolne i będzie sprawdzać warunki pracy i bezpieczeństwa w Agro-Rydzyna - mówił Wegnerski. - My jesteśmy otwarci na dialog, oczekujemy na zmianę podejścia ze strony pracodawcy. Koledzy, którzy zostali ujawnieni, bo tworzą zarząd Organizacji Zakładowej, jak też grono innych osób, które się ujawniły, że należą do związku, odczuwają teraz bardzo negatywne tego skutki - dodawał i wymieniał m.in.: obniżanie wynagrodzeń, naliczanie premii, zmianę grafików pracy, co uniemożliwia jej pogodzenie z życiem rodzinnym. - Materiał na kontrolę inspekcji pracy jest dość obszerny - mówił prawnik Solidarności podkreślając, że zgłoszenie z Agro-Rydzyny poszło też do Sanepidu.
Jarosław Lange przypominał, że to dzięki Solidarności w Polsce po roku 1989 zapanowała wolność prowadzenia działalności gospodarczej i ludzie mogą robić interesy i "mogą się bogacić": - Jeśli są osoby, które osiągnęły bardzo wysoki poziom bogactwa, jak na przykład pan Tomasz Biernacki, to chcielibyśmy, aby firmy, których jest właścicielem miały ludzką twarz.
Solidarność w Agro-Rydzynie powstała, jak tłumaczą sami związkowcy, żeby chronić pracowników.
- Sytuacja między pracodawcą a pracownikami w firmie Agro-Rydzyna nie jest taka, jaka w cywilizowanym kraju być powinna - mówił Karol Pabisiak, przewodniczący leszczyńskiej Solidarności.
- Od momentu założenia związku jesteśmy szykanowani. To się odbywa w różny sposób, to jest robione w białych rękawiczkach - tłumaczył Tomasz Kubisiak, sekretarz Organizacji Zakładowej. Podawał przykłady przenoszenia związkowców na inne miejsce pracy, obniżanie płacy, zwracania uwagi np. na zbyt nisko założoną maseczkę, podczas gdy inny pracownik, pracujący obok, używa jej tak samo. O problemach z wzięciem urlopu i nie zgłaszaniem wypadków przy pracy mówił z kolei Bartosz Nowak, członek Solidarności w Agro-Rydzyna. - To jest po to, aby pracownika zastraszyć - dodawał Tomasz Kubisiak.
Związkowcy z Agro-Rydzyny podkreślali, że warunki pracy w zakładzie pogorszyły się cztery lata temu, gdy wprowadzono drugą zmianę.
- Praca jest ciężka, jest szybkie tempo, prędkość taśmy nie jest dostosowana do liczby pracowników. To jest zgłaszane, ale wszystko jest zamiatane pod dywan. Całą winę zrzuca się na pracowników, nigdy nie na pracodawcę. Ja się do pracy przyjąłem 8 lat temu i wtedy do pracy szło się z przyjemnością, była jedna zmiana, a teraz większość ludzi chodzi po muszą, bo mają kredyty, rodziny do utrzymania. My byśmy chcieli, żeby tamte czasy wróciły. Żeby człowiek szedł z przyjemnością do pracy na 8 godzin, zrobił swoje i dostał wynagrodzenie, a nie idzie jak za karę - mówił pan Tomasz.
- Założyliśmy związek tylko dlatego, żeby polepszyć sytuację pracowników w firmie. Jest dużo osób, które są szykanowane, ale boją się odezwać - powiedział Dawid Świątek, skarbnik Organizacji Zakładowej.
Podczas konferencji prasowej związkowcy - zarówno ci reprezentujący wielkopolską Solidarność, jak też pracownicy Agro-Rydzyny kilka razy podkreślali, że liczą iż nagłośnienie sprawy w mediach spowoduje, że szefowie firmy zaczną z nimi rozmawiać i wspólnie rozwiążą podnoszone kwestie związane z warunkami pracy w zakładzie.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"12342"}
1 0
niewolnicy się buntują? trzeba importować pręgierz z USA
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz