Wiadomości

Zamknij

Bo w Lesznie mamy prawo swobodnie oddychać (zdjęcia)

J.W., Fot. J. Witczak 10:25, 23.06.2026 Aktualizacja: 10:25, 23.06.2026
Bo w Lesznie mamy prawo swobodnie oddychać (zdjęcia)

Jako zwolennik zrównoważonego transportu i orędownik poszanowania naturalnego środowiska jest sprawcą tego, że po Lesznie jeżdżą hybrydowe i elektryczne autobusy miejskie, choć ten pomysł i jego skutek miał jeszcze innych autorów. Jacek Domagała - obecnie już emerytowany dyrektor Miejskiego Zakładu Komunikacji w Lesznie i wieloletni pasjonat tego rodzaju transportu - działa lokalnie, ale myśli globalnie - uważa, że ekologiczne podejście do życia to inwestycja w przyszłość, wszak czyste powietrze to jeden z zasobów planety, które chcemy zostawić naszym dzieciom i wnukom w jak najlepszym stanie.

Odejście od szkodliwych paliw

Pomysł, aby w leszczyńskiej komunikacji miejskiej jeździły „elektryki” pojawił się równo 10 lat temu - w 2016 roku, gdy dyrektorem MZK był Bolesław Poślednik, a Jacek Domagała był jego zastępcą.

- Chodziło, nie tylko nam, bo taki trend ekologiczny obowiązywał już niemal powszechnie, o dekarbonizację w publicznym transporcie zbiorowym, czyli o odejście od paliw szkodliwych dla naturalnego środowiska - opowiada Jacek Domagała. - Wtedy chcieliśmy kupić 8 elektrycznych autobusów, 12-metrowych. Były na to zarezerwowane środki, zarówno w budżecie miasta Leszna, jak i z Unii Europejskiej poprzez Urząd Marszałkowski w Poznaniu. Miasto złożyło wniosek, dotację nam przyznano - nie tylko na zakup autobusów, również na infrastrukturę - 5 ładowarek stacjonarnych, które miały być na terenie zajezdni i stację pantografową, która miała się znajdować na pętli przy ulicy Rejtana.

Miasto zorganizowało przetarg, zgłosił się tylko jeden oferent - firma Solaris, jednak jego oferta przekraczała środki zaplanowane w budżecie Leszna.

Szybko jednak pojawił się kolejny pomysł - na zakup autobusów hybrydowych, niskoemisyjnych. Wyszedł z nim Jacek Domagała, wtedy już dyrektor MZK. Zainteresował nim wiceprezydenta Leszna Adama Mytycha.

- W pewnym sensie było to rozwiązanie pomostowe. Na zakup hybryd także można było uzyskać unijne dofinansowanie.

Płynne przejście

Wtedy, gdy pomysł dojrzewał, prezydentem miasta był Łukasz Borowiak. Zaakceptował pomysł dyrektora MZK. Nowy wniosek trafił do Urzędu Marszałkowskiego. Cała procedura trwała ponad rok, a jej finałem - na przełomie czerwca i lipca 2019 roku - był zakup 8 autobusów hybrydowych Volvo.

- To było łagodne, płynne przejście z systemu spalinowego na hybrydowy, ale - już wtedy - jednocześnie z myślą o wprowadzeniu do taboru autobusów elektrycznych. Z perspektywy czasu widać, że był to strzał w dziesiątkę.

Pan Jacek zauważa, że ten pomostowy pomysł spowodował, iż pracownicy zaplecza technicznego MZK, czyli mechanicy, ale oprócz nich także kierowcy autobusów, nie zostali rzuceni od razu na głęboką wodę, tylko stopniowo uczyli się obsługi autobusów z częściowym napędem elektrycznym. Mechanicy przeszli szkolenie pozwalające na pracę z urządzeniami pod wysokim napięciem, co potwierdziły przyznane im certyfikaty. Osobne szkolenie mieli kierowcy, także zakończone certyfikatem.

- To są pojętni ludzie, bardzo dobrzy fachowcy, ale uznałem, że najlepiej będzie, gdy najpierw nauczą się obsługiwać autobusy hybrydowe, zaznajomią się z nowinką, jaką wtedy jeszcze były takie pojazdy, aby być przygotowanym „na później”, do przesiadki na autobusy całkiem elektryczne, zeroemisyjne.

Wówczas MZK dysponował 13 autobusami spalinowymi i 8 hybrydowymi. Te drugie jeździły w granicach miasta Leszna, a obecnie także poza jego granicami, używając głównie energii elektrycznej. Nadal spisują się dobrze, są przyjazne środowisku.

Kto pierwszy, ten lepszy

Jackowi Domagale zależało jednak na tym, aby wprowadzić w Lesznie tabor elektryczny, zeroemisyjny. Nie zapomniał więc o pomyśle sprzed kilku lat.

Na początku 2023 roku znalazł informację o projekcie Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej dotyczącym dofinansowania zakupu autobusów elektrycznych, gdzie to wsparcie mogło sięgnąć nawet 85 procent kosztów. Liczył się jednak czas przygotowania i złożenia wniosku.

- Mieliśmy na to dwa miesiące. Prezydent Borowiak zaakceptował pomysł. Sprężyliśmy się, bo wiedzieliśmy, że środków z NFOŚ nie wystarczy dla wszystkich. Zdawaliśmy sobie sprawę, że „kto szybszy, ten lepszy” - im prędzej złożymy wniosek, tym większe szanse będziemy mieli na uzyskanie dofinansowania.

Bramka na przyjęcie wniosków (generator NFOŚ) otwarta została 17 kwietnia 2023 roku o północy. Jacek Domagała wraz informatykiem Urzędu Miasta Pawłem Dolatą czuwał o tej godzinie i gdy tylko nabór ruszył, wygenerowali wniosek. Jeszcze tej samej nocy otrzymali potwierdzenie, że został zakwalifikowany do dofinansowania.

Wybory parlamentarne i zmiana władzy spowodowały zwłokę w sformalizowaniu projektu. W tamtym czasie również zmienił się prezydent Leszna. W końcu, 30 grudnia 2024 roku, przedstawiciele miasta podpisali w Poznaniu umowę na dofinansowanie zakupu 7 autobusów elektrycznych wraz z niezbędną infrastrukturą - czterema stacjami ładowania w zajezdni.

Na przetarg zgłosił się Solaris - historia zatoczyła koło. Tym razem oferent zmieścił się w kwocie założonej przez miasto. Umowę z firmą miasto podpisało w połowie 2025 roku. Wykonawca wywiązał się z terminu dostawy autobusów i montażu ładowarek.

Elektryczne Solarisy dotarły do Leszna pod koniec maja bieżącego roku. Kilka dni później w MZK uroczyście przecięto wstęgę, co było ukoronowaniem przedsięwzięcia.  W tym wydarzeniu uczestniczył także Jacek Domagała (na zdjęciu pierwszy od lewej), już jako emerytowany dyrektor zakładu, ale jednocześnie sprawca tej ekologicznej transformacji.

Autobusy elektryczne jeżdżą w granicach miasta, na dedykowanych liniach nr 1, 2, 3, 6 i 10. Są to linie z większą gęstością przystanków, co w przypadku autobusów spalinowych i hybrydowych powoduje większą emisję spalin. Tę szkodliwość dla środowiska eliminują elektryki, a do tego nie generują hałasu. Efekt jest więc podwójny.

Mamy prawo swobodnie oddychać

Obecnie MZK dysponuje 25 autobusami: 10 spalinowymi (które posiadają normę emisji spalin Euro 5 - EEV), 8 hybrydowymi (z normą emisji spalin Euro 6) i 7 elektrycznymi.

- Mam nadzieję, że w nieodległej przyszłości cały tabor MZK będzie nisko- i zeroemisyjny, że dorównamy krajom najbardziej rozwiniętym pod w tym względem - mówi z dumą Jacek Domagała. -  Idea poszanowania środowiska jest mi bliska - także prywatnie, na co dzień.  Mamy prawo oczekiwać życia w czystym środowisku, przyjaznym klimacie. Mamy prawo swobodnie oddychać i cieszyć się takimi samymi warunkami, jak w krajach, które od lat stawiają na ekologię i ochronę klimatu. Pod tym względem musimy też myśleć o następnych pokoleniach. Wierzę w to, że nasze dzieci i wnuki przejmą tę pałeczkę. Świadomość, że działania podejmowane dziś mają długofalowe skutki, mobilizuje do podejmowania odpowiedzialnych wyborów. Ekologiczne podejście do życia to inwestycja w przyszłość, więc ludzie coraz częściej czują, że mają moralny obowiązek dbać o Ziemię. Zatem, bycie eko to nie tylko chwilowy trend, ale coraz częściej świadomy wybór, który odzwierciedla nasze wartości, troskę o przyszłość i pragnienie życia w harmonii z naturą.

Zdjęcia z uroczystego przekazania autobusów elektrycznych Miejskiemu Zakładowi Komunikacji w Lesznie. 

::photoreport{"type":"check-for-article","item":"12662"}

* Artykuł powstał w ramach projektu Klimat 4.0 realizowanego przez Stowarzyszenie Gazet Lokalnych.  

(J.W., Fot. J. Witczak)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%