Wiadomości z regionu

Zamknij

Smutny dzień. Żegnamy pana Tomka. 2,5 roku walczył z chorobą

jrs, fot. Justyna Tomasz Smektała 02:23, 07.04.2026 Aktualizacja: 03:08, 07.04.2026
Skomentuj Smutny dzień. Żegnamy pana Tomka. 2,5 roku walczył z chorobą

"Ja cieszę się każdym dniem. Z rodziną cieszymy się z każdej chwili razem. Mam wokół siebie wielu cudownych ludzi. Powiedzenie "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie", w naszym przypadku jak najbardziej jest na czasie. Skupiam się na tym, co tu i teraz. W zeszłym roku, kiedy dowiedziałem się o chorobie, miałem takie myśli, żebym doczekał Świąt Bożego Narodzenia. Minął grudzień. Minęła Wielkanoc. Za chwilę mamy kolejne święta. Te będą inne od zeszłorocznych, bo dostałem dużą dawkę nadziei i wszczepiono mi pozytywną energię. Oczywiście najlepszym prezentem pod choinkę byłoby, gdybym pozbył się tego dziada, którego mam w sobie. Mocno wierzę, że to jest możliwe" - w grudniu 2024 roku na łamach gazety "ABC" mówił Tomasz Smektała z Kłody.

Miał nowotwór o nieznanym pochodzeniu z przerzutami do otrzewnej. Po kilkudziesięciu chemioterapiach w Polsce, zakwalifikował się na leczenie w Izraelu. Nie było refundowane, więc zaczęła się walka z czasem, ale udało się zebrać pieniądze na pierwszy zabieg daleko od kraju, a potem dzięki wielkiej determinacji i ofiarności darczyńców, zebrano fundusze na dalsze leczenie. Potem pan Tomek leczył się w Niemczech i Szwajcarii. 

Na każdym etapie walki z chorobą Tomasz Smektała z wielką nadzieją patrzył w przyszłość. Ciągle powtarzał: nie dam się. 

Nie walczył sam, obok siebie miał równie dzielnych wojowników, żonę Justynę i córkę, a także wielu przyjaciół, którzy go wspierali organizując różne wydarzenia i licytacje. 


Fot. J. Rutecka-Siadek 

::news{"type":"see-also","item":"74609"}

::news{"type":"see-also","item":"75679"}

Kilka dni temu na jako profilu na FB ukazała się niepokojąca informacja o tym, że pan Tomasz ma kontuzję nogi i zostaje w szpitalu. 

"A jednak… nawet z łóżka szpitalnego, w ten piękny, słoneczny dzień przesyła Wam wszystkim serdeczne pozdrowienia.
Mimo wszystkiego staramy się nie tracić nadziei i dalej walczyć.
Wasze wsparcie, dobre słowa, wiadomości i modlitwy są dla nas ogromną siłą. To właśnie dzięki Wam mamy odwagę, by wstać każdego dnia i iść dalej"
- to fragment postu na FB sprzed 6 dni. 

Była Wielkanoc. Rodzina prosiła o modlitwę za pana Tomka. 

Niestety, w nocy z 6 na 7 kwietnia ukazał się post chwytający za serce.  

"Żegnaj mój waleczny rycerzu…
2,5 roku temu powiedziałeś:
„Nie dam mu się.”
I naprawdę się nie dałeś.
Walczyłeś jak prawdziwy rycerz – z ogromną siłą, uporem i wiarą. Dla mnie zawsze będziesz zwycięzcą, bo nie poddałeś się ani na chwilę. Każdego dnia pokazywałeś, że warto walczyć o życie, o nadzieję i o każdy kolejny dzień.
Nasza droga była długa i bardzo trudna. Szukałeś pomocy wszędzie. Czytałeś, szukałeś, pytałeś… Czasem byłam zła, że tyle godzin spędzasz w internecie szukając informacji o chorobie. Dziś wiem, że to była Twoja walka i Twoja nadzieja.
To dzięki Twojej determinacji trafiliśmy na leczenie w Izraelu, w Niemczech, w Szwajcarii. Leczyłeś się we Wrocławiu, w Szczecinie, byliśmy w Warszawie. Pukałeś do każdych drzwi i nigdy się nie poddałeś.
Dlatego wiem jedno – Ty nie przegrałeś.
Ty wygrałeś, bo walczyłeś do końca. Stałeś się dla wielu ludzi przykładem, że nawet w najtrudniejszej chwili nie wolno się poddawać.
Widzisz teraz z góry, jak wielu ludzi nam pomogło. Ile serc było z nami w tej walce. Nigdy im tego nie zapomnę. Za każdą modlitwę, za każdą złotówkę, za każde dobre słowo.
Choć spotkała nas wielka niesprawiedliwość…
Choć Twoje leczenie nie było refundowane…
Choć przy zbiórce pojawiały się też przykre słowa i wymyślone historie…
Ty zawsze szedłeś naprzód.
A ja szłam obok Ciebie. Każdego dnia.
Mój Tomciu…
Byłeś najdzielniejszym człowiekiem, jakiego znałam.
Najlepszym mężem i najpiękniejszą częścią mojego życia.
Dziękuję Ci za każdy dzień, za Twoją miłość i za to, że nauczyłeś mnie, czym jest prawdziwa walka.
Żegnaj mój rycerzu…
Czekaj tam na mnie". 

::reaction{"type":"full","item":"85185"}

::news{"type":"see-also","item":"85179"}

::news{"type":"see-also","item":"85176"}

::news{"type":"see-also","item":"85155"}

 

 

(jrs, fot. Justyna Tomasz Smektała)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%