"Ja cieszę się każdym dniem. Z rodziną cieszymy się z każdej chwili razem. Mam wokół siebie wielu cudownych ludzi. Powiedzenie "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie", w naszym przypadku jak najbardziej jest na czasie. Skupiam się na tym, co tu i teraz. W zeszłym roku, kiedy dowiedziałem się o chorobie, miałem takie myśli, żebym doczekał Świąt Bożego Narodzenia. Minął grudzień. Minęła Wielkanoc. Za chwilę mamy kolejne święta. Te będą inne od zeszłorocznych, bo dostałem dużą dawkę nadziei i wszczepiono mi pozytywną energię. Oczywiście najlepszym prezentem pod choinkę byłoby, gdybym pozbył się tego dziada, którego mam w sobie. Mocno wierzę, że to jest możliwe" - w grudniu 2025 roku na łamach gazety "ABC" mówił Tomasz Smektała z Kłody. W nocy z 6 na 7 kwietnia 2026 roku rodzina poinformowała o jego śmierci. Miał 44 lata.