Obraz Brigitte Werner z Pixabay
W pole dance tańczy się w stripach i to od dawna jest część samego stylu. Mogą być bardzo różne – pod względem formy, wysokości, koloru i tego, jak w ogóle leżą na nodze. Widać to wyraźnie tutaj: https://heelshub.pl/dance-shoes/pole-dance-heels/. I nawet kiedy dziewczyna pierwszy raz zakłada strippy na 15 czy 17 cm, odczucia są już zupełnie inne niż w klasycznych szpilkach. To inne buty, inne rozłożenie ciężaru i w ogóle inne czucie ciała. Ale w świecie pole dance jest też kolejny poziom – 20 cm, potem 23, a nawet 25. I tutaj zaczyna się robić naprawdę ciekawie. Dziś o tym, co dzieje się z ciałem, kiedy tancerka przechodzi właśnie na 20 cm.
Jeśli weźmiemy dla przykładu „dwójki” 17 cm, to platforma ma tam zwykle około 7 cm. A w „trójkach” 20 cm platforma to już mniej więcej 10 cm. Czyli stopa ustawia się w takiej parze zupełnie inaczej. Kąt jest większy, ciężar ciała idzie trochę bardziej do przodu, a balans trzeba trzymać dużo precyzyjniej.
Przez to w 17 cm ciało dopiero przyzwyczaja się do wysokości, a w 20 cm trzeba już świadomie kontrolować:
Dlatego 20 cm to już inny poziom – pod względem odczuć, obciążenia i tego, jak ciało pracuje w tańcu.
Pierwsze, co się zmienia – postawa
Najpierw zmienia się postawa. W 20 cm plecy od razu się „zbierają”, korpus się aktywuje, barki opadają i ustawiają się równo, a szyja przestaje być spięta albo przypadkowa. Na takiej wysokości ciało nie może już stać na luzie. Automatycznie się ustawia, napina i trzyma formę dużo bardziej świadomie.
W pole dance nogi i tak pracują na maksa. To na nich spoczywa większość obciążenia – wejścia, utrzymanie pozycji, krok, stanie, przejścia, praca przy rurze i w parterze. A kiedy dochodzi do tego 20 cm, wszystko wchodzi na inny poziom:
Stopa zaczyna trzymać ciało dużo stabilniej i precyzyjniej.
Łydki pracują mocniej, bo cały czas pomagają utrzymać równowagę.
Staw skokowy działa bardziej „zebrany” – bez tego nie ma kontroli.
Kolana i biodra nie tylko uczestniczą w ruchu, ale stale pomagają budować balans, trzymać linię i płynnie przenosić ciężar.
Dlatego w 20 cm nogi nie tylko się męczą – zaczynają pracować dużo bardziej świadomie.
Brzuch, pośladki i cały korpus i tak w tańcu działają jako stabilizatory. Ale w stripach na 20 cm ich obciążenie wyraźnie rośnie. Brzuch naprawdę się napina i trzyma centrum ciała, korpus się „zbiera” i nie pozwala się zapadać, a pośladki pomagają utrzymać linię i kontrolę ruchu. Bez tego nie ma ani balansu, ani czystej formy. Na tej wysokości góra ciała nie „pomaga” – ona realnie prowadzi cały ruch.
I tu robi się najciekawiej. W 20 cm zmienia się nie tylko technika, ale też to, jak czujesz siebie w tańcu. Pojawia się więcej skupienia i pewności, bo ciało trzyma się zupełnie inaczej. Zmienia się też „prezentacja”:
Inaczej odczuwasz też kobiecość. Nie w sensie „po prostu ładnie”, tylko w tym, jak się niesiesz, jak wchodzisz w ruch, jak trzymasz pauzę i jak widzisz siebie w lustrze. A razem z tym przychodzi też poczucie siły, bo na tej wysokości ciało naprawdę pracuje.
Dlatego taniec w „trójkach” to już nie tylko ruch, ale stan, kontrola i zupełnie inny poziom bycia w swoim ciele.