To jeden z najpopularniejszych produktów trafiających do polskich koszyków. Kotlety mielone, spaghetti czy farsze przygotowujemy często bez większego zastanowienia nad tym, co naprawdę znajduje się w opakowaniu. Najnowsza kontrola przeprowadzona przez inspektorów wykazała jednak, że część produktów nie spełniała deklaracji umieszczonych na etykietach.
Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych przeprowadziła kontrolę opakowanego mięsa mielonego sprzedawanego w handlu detalicznym. Pod lupę trafiły produkty wołowe, wieprzowe, wołowo-wieprzowe, a także mięso z kurczaka i indyka.
W sumie skontrolowano dziewięć podmiotów. Nieprawidłowości wykryto w siedmiu z nich, co oznacza, że zastrzeżenia pojawiły się w blisko 78 proc. kontrolowanych miejsc.
Inspektorzy pobrali do badań laboratoryjnych 20 partii mięsa mielonego. W ponad połowie z nich wykryto różnego rodzaju niezgodności.
Problemy dotyczyły między innymi zawartości tłuszczu odbiegającej od deklaracji producenta, zbyt wysokiego stosunku kolagenu do białka mięsa, obecności niedozwolonych substancji konserwujących czy wykrycia wieprzowiny w mięsie deklarowanym jako wołowe.
Łącznie nieprawidłowości laboratoryjne stwierdzono w 11 z 20 przebadanych partii.
Kontrola objęła również oznakowanie produktów. Inspektorzy sprawdzali, czy informacje zamieszczone na opakowaniach są zgodne z przepisami i rzeczywistą zawartością.
Nieprawidłowości wykryto w pięciu spośród 20 skontrolowanych partii. Zastrzeżenia dotyczyły między innymi nieprecyzyjnych nazw produktów, błędnych informacji o składzie, niewłaściwych danych dotyczących zawartości tłuszczu czy oznaczeń mogących wprowadzać klientów w błąd co do pochodzenia mięsa.
Eksperci przypominają, że pierwszym krokiem powinno być sprawdzenie rodzaju mięsa, z którego wykonano produkt. Informacja o tym, czy jest to wołowina, wieprzowina czy drób, powinna być wyraźnie wskazana na etykiecie.
Warto również przyjrzeć się nazwie produktu. Czyste mięso mielone nie powinno zawierać dodatkowych składników poza niewielką ilością soli. Jeżeli na etykiecie pojawia się długa lista dodatków, przypraw lub innych składników, mamy do czynienia z wyrobem garmażeryjnym, a nie klasycznym mięsem mielonym.
Znaczenie mają także informacje o zawartości tłuszczu, termin przydatności do spożycia oraz dane dotyczące pochodzenia produktu.
W związku z wykrytymi nieprawidłowościami inspektorzy zastosowali wobec przedsiębiorców przewidziane prawem sankcje.
Kontrola pokazuje jednocześnie, jak ważne jest czytanie etykiet i świadome wybieranie produktów. W przypadku mięsa mielonego to właśnie informacje umieszczone na opakowaniu powinny pozwolić konsumentowi ocenić, co faktycznie trafia na jego talerz.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz