O godzinie 17 pod pomnikiem gen. Stefana Grota Roweckiego odbyły się główne uroczystości upamiętniające rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Wiceprezydent Adam Mytych mówił o tym, że nie można być obojętnymi na słowa powstańców. Oni apelują dziś do Polaków o jedność, zgodę i budowanie nowoczesnego, wolnego, ale i opartego na właściwych wartościach kraju.
Zanim o godzinie "W" w Lesznie zawyły syreny, hołd powstańcom oddano także pod obeliskiem Armii Krajowej przy ul. Kąkolewskiej i pod pomnikiem Żołnierzy Wyklętych. W obu tych miejscach złożono kwiaty i zapalono znicze. Za Pomnikiem Żołnierzy Wyklętych Leszczyńscy Patrioci wywiesili ogromny baner z napisem:
"63 DNI CHWAŁY. POWSTANIE WARSZAWSKIE"
Pod pomnikiem Grota Roweckiego głos zabrał wiceprezydent Adam Mytych:
- 1 sierpnia, godzina 17, to co roku taki moment, kiedy się zatrzymujemy i przypominamy o heroicznym zrywie odważnych, dzielnych, miłujących wolność i zdesperowanych mieszkańców Warszawy. Wychowani w duchu patriotyzmu i umiłowania swojej ojczyzny chcieli, aby Polska odzyskała niepodległość i suwerenność, aby była krajem, w którym wolni obywatele będą decydować o jego losie, życiu i rozwoju. Nie wszyscy zdawali sobie sprawę z tragizmu ówczesnej sytuacji, a była ona skomplikowana i nie sprzyjała uzyskaniu wystarczającego wsparcia dla powstańczego zrywu.
Powstanie Warszawie wybuchło 1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17. Trwało 63 dni. Zakończyło się klęską powstańców. Hitler podjął decyzję o zrównaniu stolicy z ziemią. W powstaniu ginęli nie tylko ci, którzy w nim walczyli. Śmierć poniosło też około 200.000 cywilnych mieszkańców Warszawy. Stąd też wciąż trwają i zapewne trwać będą, spory historyków, czy powstanie było potrzebne, czy decyzja o jego rozpoczęciu, podjęta przez dowódców, była słuszna.
W swoim wystąpieniu wiceprezydent przypomniał historyczne przesłanki, które zdecydowały o wybuchu powstania. Podkreślał, że większość walczących w powstaniu to byli mieszkańcy stolicy.
- Być może dlatego powstanie trwało tak długo, bo warszawiacy walczyli i ginęli na ulicach swojego miasta, bronili swoich rodzinnych domów.
Adam Mytych wspomniał też o leszczynianach, którzy walczyli w obronie stolicy. To byli sierżant Józef Skorczyk - lotnik, dr Joanna Kiąca-Fryczkowska - harcerka Szarych Szeregów, łączniczka, Jadwiga Podsiadłowska - łączniczka i sanitariuszka.
- W tym heroicznym zrywie nie chodziło tylko o wyzwolenie Warszawy, o walkę z okupantem. Powstańcy walczyli i zginęli za słuszną sprawę, za Polskę. Niewielu dożyło wolnej i suwerennej ojczyzny. Dziś nie ma potrzeby do podejmowania takich heroicznych czynów, ale to oni - powstańcy - dziś apelują o jedność Polaków, o zgodę i budowanie nowoczesnego wolnego, ale i opartego na właściwych wartościach kraju. Powstańcy po tylu latach ponownie wyrażają troskę o pomyślność Polski i jej obywateli. Wzywają do refleksji. To apel tych, którzy jeszcze żyją, a wtedy w roku 1944 byli gotowi zginąć. Nie bądźmy obojętni. To nasza godzina "W" - mówił wiceprezydent. Dlatego uczestnikom tego heroicznego zrywu, tym co odeszli, jak i tym którzy żyją, bohaterom Warszawy, Polski - pamięć, chwała i cześć!
List od posła Jana Dziedziczaka odczytał Damian Szymczak. Modlitwę za tych, którzy zginęli w wyniku walk powstańczych zmówił ksiądz Jan Majchrzak, proboszcz Bazyliki Mniejszej. Kwiaty i znicze pod pomnikiem złożyły m.in. delegacje władz Leszna, powiatu leszczyńskiego, województwa wielkopolskiego, przedstawiciele organizacji społecznych, Młodzieżowej Rady Miasta Leszna.
lm, Fot. L. Matuszewska
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz