Unia Leszno wygrała pierwszy mecz półfinałowy play-off. Na własnym torze pokonała Grupę Azoty Unię Tarnów 50:40. Przed rewanżem "Byki" mają zatem 10 punktów zaliczki.
- To dużo i mało - przyznał Janusz Kołodziej, lider tarnowian. W podobnym tonie wypowiadał się po spotkaniu trener gości Marek Cieślak.
Obie drużyny wystąpiły w okrojonych składach. W Fogo Unii brakowało Kennetha Bjerre, a w ekipie "Jaskółek" Grega Hancocka. Także nie wszyscy pozostali zawodnicy byli w pełni sił.
Mecz miał szalenie wyrównanny przebieg. Nie brakowało w nim twardej walki, były upadki i kontrowersyjne sytuacje. Solidnie oberwało się sędziemu, który - zdaniem kibiców gospodarzy - podjął kilka krzywdzących leszczynian decyzji.
- My ten dwumecz traktujemy jako trzydzieści wyścigów do rozegrania. Jesteśmy na półmetku, więc na ocenę przyjedzie czas dopiero za tydzień - wyznał Adam Skórnicki, menedżer Fogo Unii.
Fogo Unia Leszno
Grupa Azoty Unia Tarnów:
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu leszno24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz