Zamknij

Sztuczna intelegencja zlikwiduje niektóre zawody? Jeśli tak, to jakie?

jrs, fot. Magdalena Woźna, CWRKDiZ w Lesznie 09:39, 30.11.2025 Aktualizacja: 09:51, 30.11.2025
Skomentuj

Sztuczna inteligencja - u jednych budzi entuzjazm, u innych wywołuje obawy. Czy jest przyjacielem czy wrogiem? Odpowiada profesor Piotr Senkus, współzałożyciel Centrum Kompetencji BPM i badacz w obszarze AI i współpracujący z Akademią Nauk Stosowanych im. Jana Amosa Komeńskiego w Lesznie. 

Wykład Piotra Senkusa był częścią wydarzenia w Auli Comeniana poświęconego sztucznej inteligencji oraz jej szansom i zagrożeniom. Organizatorem spotkania było Centrum Wsparcia Rzemiosła, Kształcenia Dualnego i Zawodowego w Lesznie.

- Panie profesorze, jak brzmi największy mit dotyczący sztucznej inteligencji?

- AI nas zabije.

- Wizja świata przyszłości, w której ludzkość atakują inteligentne roboty jest przekłamana?

- Tak. Nie uważam, że sztuczna inteligencja zniszczy ludzkość.

- W takim razie jak będzie wyglądać nasza przyszłość z AI?

- Musimy rozróżnić jedne AI od drugiego, bo słyszymy, że ona halucynuje (chatbot AI udziela odpowiedzi, które są błędne i zmyślone - przyp. red.) Pytam które? ChatGPT, Cloud, Gemini, tych modeli są setki tysięcy. Generalizując, tak, AI halucynuje, tylko konkretnie które? Możemy wybrać taki model, który nie będzie tego robił. Ja w ogóle mam problem z nazwą sztuczna inteligencja, bo ani to nie jest sztuczne, ani nie jest inteligencją, tylko to jest pattern recognition, czyli rozpoznawanie wzorców. AI zwraca nam coś, co gdzieś już wcześniej było.

- Czy z AI można się zaprzyjaźnić?

- Za AI stoi algorytm nakarmiony wiedzą. To jest nic innego jak baza wektorowa. Matematycznie przedstawiając, jeden wektor to 370 ciągów liczb. Kiedy zadajemy pytanie jest ono przeliczane na wektory, a odpowiedzią jest ten najbliższy. To jest czysta matematyka, nie ma emocji i świadomości.

- Czy sztuczna inteligencja jest dobrym czy niebezpiecznym narzędziem?

- Jeśli chcę coś stworzyć pisząc, użyję AI jako sekretarki, a ona znając mój styl wytworzy tekst bardzo podobny do mojego stylu, bez możliwości rozpoznania, że nie ja jestem jego autorem. Mitem jest to, że istnieją detektory AI. Istnieją, ale nigdy nie możemy być pewni, że działa poprawnie, wszystkie są tak samo złe, bo to my promptując, czyli dodając instrukcję, jesteśmy w stanie zablokować dojście do tego, że zamiast nas tekst napisała AI. Według mnie AI to następny krok w demokratyzacji wiedzy. To oznacza, że mamy dostęp do wiedzy, której lata temu musieliśmy szukać w bibliotekach i niekoniecznie ją znaleźć. Już Google Scholar pokazał, że mamy dostęp do całego świata i mówię o literaturze naukowej oraz internecie, klasyfikując, które źródła są dobre, które są złe. Korzystając z AI możemy zrobić to samo co kiedyś, tylko 100 razy szybciej.

- Rozumiem z tego, że jest dobrym narzędziem.

- AI jest jak nóż, ani dobre, ani złe. To zależy do czego jej używamy. Super, jeśli intencje są dobre, ale źle - jeśli jest narzędziem do generowania fejków, czy łamania haseł przez negatywnych hakerów.

- Rozmawiamy w Akademii Nauk Stosowanych, dlatego pytam o AI w kontekście edukacji. Posługiwanie się sztuczną inteligencją do napisania pracy zaliczeniowej nie jest chyba właściwe?

- Dlaczego? To zależy, jakie kryteria stawiamy. Musimy je dopasować do rozwoju tej technologii. Amerykanin Edward Osborne Wilson powiedział: "Mamy paleolityczne emocje, średniowieczne instytucje i boską technologię". Obecna szkoła oparta o model pruski, ten sam, który stosowano 100 i 10 lat temu, a także obecnie. Powinniśmy zmienić kryteria, iść bardziej w kierunku kreatywności. To też jest kwestia tego, w jaki sposób AI będzie oddziaływało w ogóle na ludzkość. Jak będziemy zastępowali siebie, no to jest podejrzenie, że IQ zbiorowe ludzkości spadnie, ale też możemy używać jej do challenge'owania siebie. Kiedyś poprosiłem studentów by stworzyli chatbot, który będzie odpowiadał na wszystkie pytania magisterskie i licencjackie. Po tygodniu niczego od nich nie dostałem, ale po miesiącu przyszedł student z dwoma chatbotami, jeden odpowiadał na pytania, drugi uczył studentów. Czyli możemy AI używać do challengeowania siebie i wtedy jest prawdopodobieństwo, że nasze IQ jednak wzrośnie. Rewolucja już się dzieje. Jeśli nie chcemy być zastąpieni przez AI, musimy jej używać. Utarło się już powiedzenie, że nie zastąpi nas AI, tylko osoby, które jej używają. Na przykład, przygotowujemy studium literatury naukowej, przeprowadzenie jej analizy zajmuje 20 minut. W klasycznym ujęciu byłyby to 2 tygodnie.

- Zapytam o moje podwórko, to dziennikarskie. Czy AI może zachwiać rynkiem pracy ludzi pracujących w mediach?

- AI będzie zawsze tworzyło średnie teksty, ponieważ nie ma w niej kreatywności, jest tylko wyszukiwanie wzorców. Mówimy, że AI halucynuje, ale cały czas musimy pamiętać, że to jest algorytm, który rozpoznaje wzorce. Student halucynuje również - przychodzi na egzamin, nic nie wie i co robi? Coś mówi, licząc, że trafi w odpowiedź, no bo taki ma wzorzec. To jest nic innego, jak zaszłość z trenowania modeli. Trenowany człowiek też dostaje nagrodę za dobrą odpowiedź, jak nie dostaje, próbuje dalej.

I drugie, to co mi bardziej odpowiada jako naukowcowi, że algorytm daje jakąś odpowiedź. Nam się może wydawać, że halucynuje. Natomiast to może być początek inspiracji do znajdowania rozwiązań technicznych. Te złe rzeczy, o których mówimy, że są halucynacją, mogą być inspiracją do poszukiwania nowych rozwiązań. To jest właśnie ten plus z AI. Mamy coś, co szuka wzorców po różnych dziedzinach nauki i podaje jakieś odniesienia. Ale to ciągle nie jest kreatywność.

Rewolucja, która miała duży wpływ na zawód księgowych ręcznie zliczających słupki cyfr, czyli wymyślenie maszyny do liczenia nie spowodowało, że księgowych nie ma. Nadal są. Niekoniecznie z powodu AI muszą znikać zawody. Mogą się zmienić ich charaktery. Mogą pojawić się nowe. Są ludzie, którzy twierdzą, że AI nie wykreuje żadnego nowego zawodu. Uważam inaczej. Kraje rozwinięte mają potężny kryzys demograficzny. Prognozy wskazują, że w ciągu 50 lat nas Polaków będzie 29 milionów, a Chiny stracą pół miliarda ludzi. W AI inwestują kraje, które uświadomiły sobie problem demograficzny, więc żeby zachowywać poziom życia, coś - jakiś byt będzie musiał za nas pracować. Jeśli AI jest mózgiem, to ciałem są roboty, nie mówię o fabrycznych, ale humanoidalnych.

Zmiana myślenia jest konieczna na każdym poziomie, od państwa, po społeczności lokalne. Nie można straszyć tym, że AI nas zniszczy, tylko pokazać właśnie jej dobre aspekty. Ktoś powiedział, że sztuczna inteligencja wyprodukuje więcej milionerów niż gorączka złota. Każdy, kto ma nutkę przedsiębiorcy, może tworzyć treści i biznesy i nawet optymalizować produkcję fizyczną małym kosztem. Dobrym przykładem są porady psychologiczne. Oczywiście AI nie zastąpi psychologa, ale jeśli zrobi się w miarę dobry algorytm, można pomagać w lżejszych przypadkach. Można tworzyć rozwiązania do konkretnych problemów społecznych i biznesu.

Odkłamałbym nazwę sztuczna inteligencja, bo sztuczne źle się kojarzy. W 1956 roku, kiedy ta nazwa została określona, a było to na konferencji w Dortmuth, padła tam także inna nazwa, równorzędna - Augmented Intelligence - inteligencja wspierająca. Wyobraźmy sobie, że to wspiera naszą inteligencję. Wykonując z jej pomocą zadanie nie zastępujemy siebie, tylko mamy całą drużynę 10, 15, 20 bytów, które mają inteligencję. W tym momencie najlepsze modele dorównują ekwiwalentem inteligencji 120-130 IQ.

A przyszłość? Mówi się o AGI, czyli ogólnej sztucznej inteligencji, praktycznie przewyższającej ludzkie możliwości we wszystkich procesach poznawczych, która może i będzie miała większy zasób wiedzy od człowieka, ale nadal będzie jej brakowało emocji.

Rozmawiała Justyna Rutecka-Siadek

[email protected] 

(jrs, fot. Magdalena Woźna, CWRKDiZ w Lesznie)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%